z Jerzym Urbanowiczem, prezesem Tel-Energo, rozmawia Urszula Zielińska

W związku z Pańskim oświadczeniem, opublikowanym przez ?Rzeczpospolitą? 11 czerwca, zarówno prasa, jak i obserwatorzy i uczestnicy rynku, a w końcu zarząd Areny zarzucają Panu i kierowanej przez Pana firmie pogwałcenie zasad biznesowych. Co Pan na to?Zasady biznesowe zostały naruszone przez Arenę. Spółka ta nie poinformowała inwestorów o tym, że podwyższenie kapitału akcyjnego spółki E-Connections do kwoty 190 mln zł mogło nie dojść do skutku. Umowa inwestycyjna dotycząca E-Connections, podpisana także przez Arenę, zawierała warunek polegający na uzyskaniu zgody rady nadzorczej Tel-Energo na objęcie akcji w podwyższonym kapitale. Do dzisiaj takiej zgody nie ma.Czy, Pańskim zdaniem, podpisanie przez były zarząd Tel-Energo umowy zawiązującej spółkę E-Connections było błędem?To wynika z mojego oświadczenia z 8 czerwca. Moim zdaniem, krzywdzące dla Tel-Energo były zarówno zapisy umowy inwestycyjnej, jak i umowy operatorskiej. Pomimo większego wkładu w spółkę E-Connections, Tel-Energo pozostaje akcjonariuszem nie mającym wpływu na decyzje organów spółki i samą spółkę.Czy prawdą jest, że umowa założycielska E-connections została podpisana także przez radę nadzorczą Tel-energo, a więc de facto przedstawicieli PSE?Umowy w imieniu spółki podpisują zarządy, a nie organy nadzorcze. Podpisanie umowy wykracza poza kompetencje rady nadzorczej.Jaki, Pańskim zdaniem, był powód odwołania poprzedniego zarządu Tel-Energo i powołania nowego oraz Pana na stanowisko prezesa?Z tym pytaniem proszę się zwrócić do właścicieli spółki.Dlaczego zdecydował się Pan na zakwestionowanie umowy założycielskiej E-Connections?Umowa ta oraz inne umowy podpisane pomiędzy Tel-Energo i E-Connections zawierają postanowienia niekorzystne dla Tel-Energo.Czy władze Areny zostały o tym poinformowane? Czy Tel-Energo zaproponowała alternatywne rozwiązania?Na początku emisji akcji Areny zarząd Tel-Energo spotkał się z jej przedstawicielami, panami Grzesiakiem i Pluteckimi w celu renegocjacji warunków zawartych umów i przedstawił swoje propozycje biznesowe. Do piątku, 8 czerwca, ani też później nie spotkał się z żadną rozsądną reakcją.Dlaczego ? zgodnie z tym, co stwierdził Pan w naszej rozmowie telefonicznej ? jest Pan zdania, że sprawa oferty Areny zasługuje na uwagę władz giełdy i inwestorów? Co ma Pan na myśli, mówiąc o pominiętych w prospekcie tej spółki elementach ryzyka? Przypomnijmy, że jednym z elementów ryzyka, na który wskazywali analitycy oceniający bizneplan Areny, było wejście w porozumienie ze spółką Skarbu Państwa ? co Pan na to?Zacznę od końca. Nie sądzę, żeby porozumienie ze spółką zależną od spółki Skarbu Państwa było czynnikiem ryzyka. W przypadku Areny udział Tel-Energo w przedsięwzięciu był najistotniejszym elementem biznesplanu. W celu ściągnięcia znacznych kwot pieniężnych z rynku posłużono się dobrą marką i ugruntowaną pozycją firmy Tel-Energo. Wracając do istoty pytania: Arena ukryła w swoim prospekcie istotne elementy ryzyka dla potencjalnych inwestorów, nie zamieszczając następujących informacji:1) z prospektu emisyjnego wynika, że partnerem Arena.pl w spółce E-connections jest Tel-Energo dysponująca ?infrastrukturą światłowodową? (s. 4) lub ?ogólnopolską siecią światłowodową? (s. 105). Nigdzie natomiast nie znajdziemy informacji, że właścicielem owej infrastruktury światłowodowej są Polskie Sieci Elektroenergetyczne, a Tel-Energo jest jedynie spółką zarządzającą tą infrastrukturą. Inwestor nie znajdzie również informacji, czy właściciel sieci światłowodowej ? PSE ? wyraził zgodę na założenie spółki E-connections przez swoją spółkę zależną Tel-Energo.2) inwestor nie dowie się również (s. 85 i 86), że umowa inwestycyjna dotycząca E-connections zawiera warunek zawieszający, dotyczący podwyższenia kapitału w tej spółce, a więc Tel-Energo obejmie akcje, jeśli uzyska zgodę rady nadzorczej Tel-Energo i że na ten warunek zapisany w umowie inwestycyjnej zgodzili się wszyscy akcjonariusze E-Connections, a więc Arena.pl, Arena.pl Inwestycje i CentralEuropa.com.LLC.3) inwestor wie, że spółka E-Connections przeznaczy pozyskane środki na pokrycie kosztów dzierżawy cyfrowych łączy telekomunikacyjnych od Tel-Energo (s. 105), ale nie wie, że Tel-Energo przeznaczy te środki na objęcie swojej części kapitału E-C. Inwestor nie wie również, że nowy zarząd Tel-Energo nie musi czuć się usatysfakcjonowany z bycia mniejszościowym wspólnikiem E-connections bez wpływu na transferowany od inwestorów przez Arenę do E-connections kapitał.4) inwestor nie wie, że punkty styku, które posiada E-Connections (s. 107), są punktami styku Tel-Energo z TP SA.5) inwestor wie, że Arena.pl poprzez E-Connections, chce ?w ciągu następnych kilkunastu miesięcy zaoferować użytkownikom internetu usługi dostępowe i usługi VoIP w oparciu o cyfrowe łącza telekomunikacyjne dzierżawione przez E-C od Tel-Energo oraz sieć telekomunikacyjną Tel--Energo na terenie całego kraju (s. 106). Dodatkowo E-C miało oferować usługę Fax over IP, skrzynkę głosową, a dużym klientom korporacyjnym VPN (s.108). Inwestor natomiast nie wie, że większość tych usług została zarezerwowana dla Tel-Energo: są one ujęte w jego biznesplanie i strzeżone zapisami o ochronie konkurencji między E-connections, grupą Areny a Tel-Energo. Czy umieszczenie takiego planu w prospekcie ? sprzecznego ze stanem faktycznym ? jest rzetelne i nie jest próbą wywierania wpływu na inwestorów nawet wówczas, gdy jest uzupełniony słowami ?planuje, będzie oferował, w ciągu kilkunastu miesięcy??To nie są wszystkie braki tego prospektu. Arena.pl prostowała już informacje o liczbie użytkowników najważniejszych portali internetowych. Przy okazji emisji Areny, która nie zakończyła się sukcesem, pojawiło się wiele istotnych pytań o zgodność informacji zawartych w prospekcie z faktami i rzeczywistością. Czy ?niezgodności? są usterką, przeoczeniem, czy zwykłym przestępstwem? Jaka jest odpowiedzialność emitenta i KPWiG za prospekt?Arena domaga się na drodze sądowej, aby przeprosił Pan na łamach prasy inwestorów za to, że nie mogli objąć akcji portalu w publicznej ofercie. Czy czuje się pan winny?Podkreślam ponownie, że złożone przeze mnie oświadczenie nie miało wpływu na rezultat emisji, gdyż z informacji wynika, iż zapisy na akcje dla inwestorów instytucjonalnych były przyjmowane od 4 do 8 czerwca 2001 r., czyli przed datą opublikowania mojego oświadczenia.Jakie zadania postawiono przed Panem, jako nowym prezesem Tel-Energo? Będzie Pan autorem konsolidacji tej spółki i NOM, czy też liczy się Pan, że być może to głównie sprawa z Areną wymogła zmiany w zarządzie i gdy ona ucichnie ? będą miały miejsce kolejne zmiany?Konsolidacja Tel-Energo i NOM była planowana znacznie wcześniej przez właścicieli naszej spółki. Czekam na dalsze decyzje w tej sprawie. Właściciel wynajął mnie do kierowania swoją spółką zależną. Moim zadaniem jest więc zapewnienie pełnej komunikacji i przejrzystości w stosunkach z PSE. Powierzono mi majątek olbrzymiej wartości. Sądzę, że nie zawiodę minister A. Kameli-Sowińskiej i prezesa Z. Zakrzewskiego. Stosunki z PSE są dziś doskonałe.Czy zgadza się Pan z opinią zarządu Areny, że to Pańskie oświadczenie w prasie storpedowało ofertę tej spółki? Jeśli tak ? jakiego wyroku sądu się pan spodziewa. Jeśli nie ? jak Pan tłumaczy porażkę Areny?Nie zgadzam się. Na niepowodzenie emisji złożyło się wiele innych, niezależnych od Tel-Energo czynników. Przyczyną tego niepowodzenia było złe przygotowanie całej emisji. Wielokrotnie ? nie tylko przed jej rozpoczęciem, ale i w trakcie ? analitycy wskazywali na nierzetelne sporządzenie prospektu emisyjnego, brak odpowiednich informacji dotyczących biznesplanu firmy i jego założeń, wygórowaną cenę oraz zbyt dużą liczbę proponowanych akcji przy niskich notowaniach konkurencyjnych portali, duże ryzyko związane z inwestycją, słabą koniunkturę na rynku papierów wartościowych, walkę z innymi portalami internetowymi. Sąd rozstrzygnie sprawę wniesioną przez Arenę. 24 lipca wydał postanowienie oddalające wniosek tej spółki o zabezpieczenie powództwa, które było częścią pozwu.Dlaczego nie zdecydował się Pan od razu na zerwanie umowy założycielskiej E-Connections. Czy proces sądowy nie będzie droższy i bardziej długotrwały?Zerwanie umów nie jest sprawą prostą, gdyż obowiązują pewne zapisy wprowadzone przez były zarząd Tel--Energo. Dlatego zdecydowałem się na renegocjację warunków zawartych umów i poprawę pozycji mojej spółki. To, czy proces będzie kosztowny (i dla kogo), okaże się po wydaniu wyroku przez sąd.Dziękuję za rozmowę.