Brytyjski koncern stalowy Corus każdego dnia traci milion funtów. W okresie 15 miesięcy do końca ubiegłego roku straty związane głównie z redukcją zatrudnienia i ograniczaniem produkcji wyniosły 1,35 mld GBP. Udziałowcy postanowili dokonać zmiany na stanowisku dyrektora zarządzającego (CEO), a następcą Sir Briana Moffata został Tony Pedder, od 29 lat związany z firmą. Moffat będzie niepełnoetatowym szefem rady nadzorczej.Na zmianę w Corusie londyńska giełda zareagowała zniżką notowań jego akcji, które w miniony czwartek straciły 4,5%. Następnego dnia drożały. W okresie ostatnich dwunastu miesięcy papiery te zostały przecenione o 28%.Pedder będzie musiał zmagać się nie tylko z problemami wewnętrznymi firmy, ale przede wszystkim z trudnym otoczeniem ? wolnym tempem wzrostu brytyjskiej gospodarki i przewartościowanym funtem szterlingiem. Według kierownictwa Corusa, funt w relacji do euro jest przewartościowany o 18%, co uniemożliwia mu skuteczne konkurowanie na rynkach zachodnioeuropejskich.Sytuacja branży jest trudna. Z powodu nadprodukcji i spowolnienia gospodarczego w ubiegłym roku ceny spadły o jedną trzecią. Czołowi producenci wraz z Międzynarodowym Instytutem Żelaza i Stali poparli inicjtywę rządu amerykańskiego na rzecz porozumienia w sprawie zmniejszenia produkcji i wywindowania cen. W roku ubiegłym światowa produkcja stali była o 9% wyższa niż zużycie tego surowca.Konieczność redukowania kosztów i ograniczania produkcji wymusza konsolidację. Francuski Usinor, największy w Europie koncern stalowy, ujawnił plany przejęcia hiszpańskich firm Arbed i Aceralia Corporacion Siderurgica. Dzięki temu może powstać największy producent stali na świecie. W ubiegłym roku Usionr zarobił 759 mln euro (671 mln USD).Corus też jest owocem konsolidacji, gdyż powstał w rezultacie połączenia British Steel z holenderskim Royal Hoogovens. Menedżerowie BS liczyli, że alians z kontynentalnym partnerem zmniejszy zależność firmy od funta, ale wciąż 70% produkcji nowej firmy ulokowane jest na Wyspach Brytyjskich.

W.Z., Bloomberg