Złoty zakończył piątkowe notowania na 8% powyżej parytetu. w stosunku do czwartkowego zamknięcia nie doszło więc do większych zmian. Wspólna waluta po raz pierwszy od maja dotarła do poziomu 0,895 USD.

W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,21 zł, za euro 3,757 zł, odpowiadało to poziomowi 7,8% powyżej starego parytetu. Potem przeważyło kupno na rynku euro/zł i około 10.30 wspólną walutę ceniono na 3,763. Kurs dolara nie zmienił się, byliśmy więc na 7,7%. ten mniej więcej poziom utrzymywał się do 15.00. Wtedy dość wyraźnie wzrósł popyt na złotego i szybko dotarliśmy do 4,195 i 3,745. Było to 8,1%. Kończyliśmy na 8,05%, przy kursach 4,19 i 3,751.Kwestia budżetu na 2002 rok jest wciąż w centrum zainteresowania inwestorów. Wicepremier J. Steinhoff poinformował w piątek, że deficyt budżetowy osiągnie poziom 4,3% PKB, co wydaje się dobrą informacją, szczególnie w kontekście wcześniejszych przypuszczeń. Faktem jest, że 4,3% to nie np. 6%, o których mówiono kilka dni temu, ale z drugiej strony, oznacza to poluźnienie polityki fiskalnej. Podstawowe pytanie brzmi: co na to Rada Polityki Pieniężnej?Dokładne założenia budżetu powinniśmy poznać w najbliższym czasie (być może w weekend). Wtedy dowiemy się między innymi, ile wyniesie deficyt ekonomiczny.Złoty właściwie nie zareagował na wypowiedź wicepremiera. Co prawda, w pierwszej części dnia był on na niższym poziomie niż w czwartek na zamknięciu, ale po pierwsze ? zmiany nie były duże, a po drugie ? nie można było zaobserwować jakiejś nadzwyczajnej podaży polskiej waluty. W ogóle piątkowy rynek był bardzo spokojny. Popołudniowe wzmocnienie nastąpiło po publikacji danych o amerykańskim PPI. Może kilku inwestorów uznało, że spadek cen produkcji przybliża kolejną obniżkę stóp w USA, a więc spadną koszty finansowania, co znowu uatrakcyjni polskie obligacje.Zmiany kursów wobec poszczególnych walut były w znacznej mierze związane z ruchem na rynku eurodolara.W przyszłym tygodniu dowiemy się, ile wyniosły inflacja, PPI i produkcja przemysłowa w lipcu. Największe znaczenie dla rynku złotego będą miały zapewne informacje o inflacji. Gdyby rzeczywiście okazało się, że spadła ona do poziomu 5%, rok do roku, zwiększyłoby to szanse na kolejną obniżkę stóp procentowych.Rano za euro płacono 0,8933 USD. Przez pierwszą część dnia przeważał popyt i około 11.00 dotarliśmy do 0,895. To najwyższy poziom od początku maja. Potem nastąpiła korekta, ale cały czas byliśmy powyżej 0,89. Pod koniec notowań wspólna waluta znowu zyskała na wartości. Kończyliśmy na 0,8955.Euro znów się umocniło, na inwestorów wciąż oddziałuje ostatnia publikacja Fed. N