Początek tygodnia zaczął się od spadków. W ich wyniku WIG20 przekroczył poziom lipcowego minimum przy 1115 pkt. i osiągnął 1105 pkt. To oznacza zniżkę o około 1,2%. Ma ona miejsce przy dawno już nie notowanych obrotach, które obecnie wynoszą 16 mln zł.
Wśród grona spółek liderujących spadkom nic się nie zmieniło. Są to nadal TP.S.A. oraz KGHM tracące po 4% oraz Netia, zniżkująca o około 6%. Pozostałe walory wchodzące w skład WIG20 swoje ceny zmieniają bardziej umiarkowanie i w większości wypadków nie tracą więcej, niż 1%. Wyjątkami z tej grupy są Mostostal Export i PBK, spadające po ponad 2%.
Z początkowej fazy sesji przebija więc obraz dużego zniechęcenia, o czym świadczy poziom obrotów. Z jednej strony można to interpretować jako wygasanie siły trendu spadkowego, ale z drugiej widzimy, że brak jest odważnych do kupowania akcji, co powoduje, że ich ceny obsuwają się w wielu przypadkach po d własnym ciężarem. Nawet w przypadku walorów TP.S.A. nie ma dużego obrotu, który dość systematycznie towarzyszył kolejnym spadkom w ostatnich dwóch tygodniach. Do tej pory obróciło się niewiele ponad 200.000 sztuk akcji TP.S.A.
Z wyraźną poprawą nastrojów mamy do czynienia na głównych rynkach europejskich. Po początkowych wahaniach inwestorzy w Paryżu i Frankfurcie zabrali się do odrabiania strat z ostatnich dni, co zaowocowało wzrostami tamtejszych indeksów o 1,2%. W wypadku londyńskiego FTSE jest to niecałe 0,3%.
W wyniku ostatniej serii spadków najbardziej stracił DAX, którego piątkowe minimum znalazło się na wysokości zamknięcia z 22 marca, które wyznacza wiosenne minimum tego indeksu.