Prognoza techniczna rynku akcji

Jeszcze na początku tygodnia niedźwiedzie wydawały mi się osłabione, ale dwie poświąteczne sesje rozwiały obawy o stan trendu. Bessa ma się całkiem dobrze! WIG20 jest najniżejod października 1998 roku i już niedługo jego wartość wyrażona będzie w trzech cyfrach.

PekaoOstatnią falę wyprzedaży wzmocnił Pekao, spółka mająca największy udział w indeksie WIG20. W czasie czwartkowej sesji notowania tego banku spadły o 7% i na zamknięcie sesji akcje banku wyceniano najniżej od początku kwietnia. Tak gwałtowny spadek miał poważne konsekwencje techniczne (wykres 1).Najważniejsza jest taka, że oznacza pełne ukształtowanie formacji głowy i ramion, kończącej falę wzrostową, zapoczątkowaną w październiku zeszłego roku. Linię szyi formacji można wykreślić przynajmniej na dwa sposoby ? albo płasko, po dołkach z maja i lipca, albo lekko wznoszącą, po dołkach z kwietnia i lipca. W tym drugim wypadku otrzymujemy formacje bardziej rozciągniętą w czasie, ale zasięg spadku, wynikający z wysokości obydwu figur, jest mniej więcej taki sam. Przełamanie linii szyi miało miejsce przy zwiększonych obrotach, co nadaje wiarygodności sygnałowi sprzedaży. Czasem po wybiciu z formacji występuje ruch powrotny, ale w tym wypadku, po piątkowej ?poprawce? niedźwiedzi, nie liczyłbym na coś takiego.Z wysokości formacji wynika, że notowania Pekao spadną do 55 zł, przy czym jest to najmniejszy wymiar kary. Bessa nie powinna zakończyć się przed osiągnięciem dołka z października zeszłego roku, który ukształtował się na poziomie 46,5 zł. Zniżka może mieć gwałtowny charakter, bo tak jak niska płynność pozwalała na utrzymywanie notowań Pekao na wysokim poziomie, tak teraz powinna ?pomóc? w szybkiej przecenie.Bessę na rynku potwierdzają, poza wykresem Pekao, także wykresy innych największych spółek notowanych na GPW. Trudno dopatrzyć się symptomów poprawy, wszystko jedno, czy patrzymy na wykres Telekomunikacji, Elektrimu, PKN czy KGHM.WIG20Ostatnie sesje rozwiały wątpliwości co do chwilowej słabości niedźwiedzi. To, co interpretowałem jako osłabienie trendu, czyli wzajemne nachodzenie na siebie dołków i szczytów, okazało się płaską korektą pędzącą, świadczącą o dużej sile trendu spadkowego. Zeszłotygodniowa luka bessy, w połączeniu z wysoką czwartkową świecą nie pozostawia wątpliwości, że przewagę na rynku mają niedźwiedzie (wykres 2)Najbliższe wsparcie, na którym można mieć nadzieję na powstrzymanie zniżki, to 1000 punktów. Tutaj ukształtował się dołek w październiku 1998 roku, tutaj znajduje się też 62-proc. zniesienie wzrostów z lat 1995?2000. To jest właściwie ostatnia szansa byków na zatrzymanie niedźwiedzi, później przyjdzie już tylko oczekiwać zniesienia całego trendu z tamtych lat.Oznaczałoby to, że WIG20 znajdzie się na poziomie 600 punktów. Taka wartość indeksu nie jest taka znów nieprawdopodobna ? to niewiele ponad 40% od piątkowego zamknięcia. Jeśli spojrzeć na kanał spadkowy, który można narysować na wykresie opartym o skalę arytmetyczną, to dolne ograniczenie tej figury znajduje się już na wysokości 800 punktów, a pogoń indeksu za tą barierą jest na razie nieskuteczna (wykres 3).Bez względu jednak na to, czy 1000 punktów wytrzyma, czy też nie, w dalszym ciągu nie jest to dobry czas na kupowanie akcji. Potrzebna jest konsolidacja, która stanowiłaby podstawę do wzrostów, a jej wciąż na wykresie indeksu nie widać.

Tomasz Jóź[email protected]