? Wstępne dane o sytuacji gospodarczej w lipcu nie wskazują, by nastąpiło przebudzenie. Pogłębiła się bowiem zapaść w budownictwie, pogorszyła sytuacja na rynku pracy. Wyniki przemysłu i handlu nie są budujące, a jedynym zdecydowanie pozytywnym akcentem jest znaczące wyhamowanie inflacji. Czy zatem można spodziewać się poprawy w II półroczu? Zapewne tak, ale nie będą to dynamiczne zmiany ? twierdzi Janusz Witkowski, wiceprezes GUS.W I półroczu najlepiej ocenić należy wyniki handlu zagranicznego. Chociaż spada opłacalność eksportu, sytuacja w tym roku jest zdecydowanie lepsza niż w ubiegłym. Nadal utrzymuje się bowiem wyższa dynamika eksportu niż importu. W pierwszym półroczu eksport wyrażony w dolarach wyniósł 17,6 mld USD, a import 24,7 mld USA. W porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego oznacza to wzrost eksportu o 16,7%, a importu o 2,8%. Nadal utrzymujące się ujemne saldo spadło jednak do 7,1 mld USD z ponad 9 mld USD w I półroczu ub.r.Znacząco nie zmieniła się geografia naszego handlu zagranicznego. Wymiana towarowa koncentruje się głównie na krajach rozwiniętych, których udział w eksporcie ogółem przekracza 76,6%, a imporcie 70%. Nadal najważniejszym parterem pozostają Niemcy, jednak od kwietnia znacząco wzrasta wywóz towarów do Rosji. Eksport liczony w dolarach był w pierwszym półroczu br. o 23% wyższy niż w analogicznym okresie ub.r.Janusz Witkowski podkreśla jednak, że relatywnie dobre wyniki handlu zagranicznego nie przekładają się na wyniki firm. Sytuacja eksporterów jest wprawdzie lepsza niż pozostałych firm, ale gorsza niż w latach poprzednich. W sumie bowiem w I półroczu br. niższy o blisko 22% wynik na sprzedaży produktów spowodował, że zyski z działalności gospodarczej przedsiębiorstw obniżyły się o ponad 28,5% w porównaniu z I półroczem ub.r. Szefowie GUS zwracają uwagę, że trudna sytuacja finansowa przedsiębiorstw spowodowała, że w I półroczu br. po raz pierwszy od 1994 r. odnotowano spadek nakładów inwestycyjnych w przedsiębiorstwach w skali roku. Najbardziej ograniczone zostały inwestycje w budynki i budowle (ok. 11%). Na zakupy inwestycyjne przeznaczono o 2% mniej środków. Prawie połowa rozpoczynanych inwestycji miała na celu modernizację istniejących środków trwałych.? W ostatnim czasie wzrosły oczekiwania menedżerów firm co do zwiększania się w najbliższych miesiącach popytu, głównie krajowego. Jednak po raz pierwszy od kilku miesięcy optymizm co do poprawy sytuacji opuścił szefów firm budowlanych. Wielu z nich zapowiada kolejne zwolnienia ? twierdzi Witkowski. Tymczasem w lipcu stopa bezrobocia wzrosła do 15,9%, a liczba zarejestrowanych bezrobotnych sięga blisko 2,9 mln osób.
A.G.