Trzy hektary gruntu wraz z kontenerami mieszkalnymi, w których umieszczono powodzian po 1997 roku, chce sprzedać gmina Wrocław. Wcześniej kontenerów nie udało się zbyć, bo z powodu wysokiej ceny nie było na nie chętnych. Nowy pomysł na pozbycie się pustych kontenerów polega na tym, że gmina podzieli grunt, na którym one stoją, na 60 działek, przeznaczonych pod budownictwo jednorodzinne. Kontenery będą mogły stanowić zaplecze budowy - mówił we wtorek PAP Wiesław Kilian z zarządu Wrocławia. 62 kontenery były prezentem od rządu po powodzi tysiąclecia w 1997 roku. Stanęły na gminnym gruncie w jednym z wrocławskich osiedli. Po wyprowadzeniu się powodzian do nowych mieszkań kontenery stały się problemem dla gminy. Ustawiono je wprawdzie na gminnym gruncie, ale były własnością rządową i nie można było ich sprzedać. Puste niszczały, a przy tym, jak twierdzi Kilian, utrzymanie kontenerowego osiedla kosztowało gminę rocznie ponad 70 tys. złotych. Przed dwoma laty rząd przekazał kontenery gminie. Przygotowano na nie przetarg. Rzeczoznawca wycenił kontenery na 28-34 tys. zł za sztukę. Była to cena tak wysoka, że do przetargu nikt nie stanął. Obecnie trwa geodezyjny podział gruntu wraz z kontenerami. Cena działki na razie nie jest znana. (PAP)