Wszystkie sklepy i placówki usługowe będą mogły być czynne w niedziele i święta, a pracujący w dni ustawowo wolne nie dostaną za to dodatkowych 50 proc. wynagrodzenia - zdecydował w czwartek Sejm, nowelizując kodeks pracy. W sprawozdaniu komisji kodyfikacyjnej znalazła się propozycja, aby w niedziele i święta mogły pracować tylko małe sklepy i placówki usługowe, zatrudniające do pięciu pracowników, których działalność jest niezbędna do zaspokajania podstawowych potrzeb ludności. Autorom tej propozycji chodziło przede wszystkim o to, aby w niedziele zamknięte były duże, wielobranżowe sklepy - super i hipermarkety. Przeciwnicy takiego pomysłu zgłosili wniosek mniejszości, który w czwartek poparła większość posłów. Za wnioskiem głosowało 184 posłów, przeciw było 171, a 10 wstrzymało się od głosu. Konstytucja gwarantuje wszystkim pracownikom czas wolny w dni ustawowo wolne od pracy - argumentowała sprawozdawca komisji Teresa Liszcz (AWS). Adam Szejnfeld (niezrz.) pytał, jakie skutki finansowe przyniosłoby ograniczenie handlu w niedziele i ile osób straciłoby przez to pracę. Liszcz poinformowała, że nie ma takich szacunków. Rząd nie popierał zakazu handlu w niedziele - podkreśliła z kolei Irena Boruta, wiceminister pracy. Praca w niedziele i święta będzie dozwolona m.in. w ruchu ciągłym, przy niezbędnych remontach, w transporcie i komunikacji, w służbach ratowniczych i medycznych, w rolnictwie i hodowli, zakładach prowadzących działalność w dziedzinie kultury oświaty i wypoczynku. Sejm zadecydował też, że pracujący w niedziele i święta nie będą mieli prawa do dodatkowych 50 proc. wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w takie dni. Przeciwko takiej propozycji, popieranej m.in. przez Teresę Liszcz (AWS), głosowało 195 posłów, 167 było za, a sześciu wstrzymało się od głosu. Wcześniej posłowie nie zgodzili się też na to, aby 50-proc. dodatek przysługiwał pracownikowi za godziny nadliczbowe. Szejnfeld, który sprzeciwiał się wprowadzaniu takiego dodatku, argumentował, że w Polsce i tak dodatki za godziny nadliczbowe są wyjątkowo wysokie. Zgodnie z decyzją Sejmu pracodawcy nadal będą mieli obowiązek zawierania z pracownikiem umowy na czas nieokreślony po dwóch umowach na czas określony. Sejm odrzucił w czwartek poprawkę, w myśl której pracodawcy nie mieliby takiego obowiązku. Za odrzuceniem takiej, korzystnej dla pracodawców propozycji głosowało 314 posłów, za jej przyjęciem było 65, dziesięciu wstrzymało się od głosu. Odrzucając poprawkę, posłowie zdecydowali, że dotychczasowy zapis kodeksu zostanie utrzymany. Ustawa trafi teraz do Senatu.
(PAP)