Jedynie papiery dłużne przyniosły dochody

Inwestowanie w papiery dłużne, bony skarbowe oraz lokaty pieniężne okazało się jedynym sposobem na osiągnięcie zysków w ramach portfeli powierzonych w zarządzanie w I półroczu 2001 roku.

Wyniki nie zachwycająWyniki działów asset management we wszystkich biurach generalnie nie zachwycają. Oczywiście, każdy komentarz do prezentowanych rezultatów zwraca uwagę na trudne warunki rynkowe i pogarszającą się sytuację makroekonomiczną kraju z kłopotami budżetowymi na czele. Do tego dochodzą jeszcze zawirowania na innych giełdach.Pomimo tych wszystkich zastrzeżeń, po raz kolejny potwierdza się jednak opinia, iż zarządzający raczej mało pomysłowo kierują aktywami. Zwykle starają się oni tak ustawiać portfele, aby przy złych wynikach mieć proste usprawiedliwienie w przetaczającej się przez rynek bessie (?z trendem się nie wygra?, ?nie staraliśmy się walczyć z rynkiem? itp.) i jednocześnie zarabiać przy sprzyjających warunkach rynkowych, a właściwie pozwolić, by sam trend zrobił to za nich. Taka taktyka jest oczywiście w miarę bezpieczna, tym bardziej że ? tu kolejny cytat z rozmów z zarządzającymi ? ?koledzy robią tak samo?, a zatem nawet słabe wyniki nie będą znacząco odbiegać od przeciętnej.To oczywiście odbija się na kieszeniach klientów. W okresach bessy zarządzający nie pomagają im bowiem, odchodzić od przyjętych standardów, by móc niwelować straty. Efekty tej polityki są nietrudne do przewidzenia. Tak zwane portfele ?wzrostu i dochodu?, gdzie indziej określane jako ?wzrostowe?, dają np. ponad 6% strat, a w niektórych przypadkach nawet 20% spadku. O tym, iż znacznie lepiej jest odejść od ustalonej konwencji, może świadczyć przykład WBK AIB AM. W grupie indywidualnych portfeli akcyjnych przyniosły one zyski w wysokości 6,1%. Wynik ten jest o wiele lepszy od zmiany stopy odniesienia, którą jest WIG (-21,9%). Jak przyznają przedstawiciele brokera, tak duża rozbieżność jest właśnie efektem bardziej elastycznego podejścia do konstruowania portfela w porównaniu ze strategią standardową. Udział akcji może się bowiem wahać w przedziale 0?100%, co w praktyce pozwala łatwiej przetrwać, a także i zarabiać w okresie bessy.Problem w tym, że portfele indywidualne zarezerwowane są dla bardziej majętnych klientów. Przykładowo, w CA IB AM portfelom standardowym można powierzyć 250 tys. zł, jednak, by móc ustalać indywidualną strategię, trzeba dysponować pakietem co najmniej 1 mln zł. Podobne zasady, choć z reguły na niższym pułapie, stosują pozostali brokerzy.Strategie nie do porównaniaChoć prezentowane wyniki generalnie można uporządkować według kilku grup, to jednak nie można stwierdzić, iż zawsze porównujemy te same strategie. Przykładowo, portfele zrównoważone w ING BSK AM dzielą się aż na pięć podtypów: od zrównoważonych z udziałem akcji do 15% aż po takie, w których przekracza on 65%. W innych firmach portfele zrównoważone nie mają aż takiego zróżnicowania i jedynie po konstrukcji benchmarku należy się domyślać, iż udział akcji i instrumentów dłużnych jest mniej więcej równy.Część brokerów prezentuje ponadto wyniki w ramach specyficznych strategii, występujących tylko i wyłącznie u nich. Tak np. dzieje się w przypadku Fortis Securities. Firma ta prowadzi bowiem dwie nietypowe grupy portfeli: ?3x3? oraz ?6x3?. Ta pierwsza strategia polega na inwestowaniu w akcje trzech spółek z trzech branż oraz papiery dłużne, natomiast ta druga analogicznie, tyle że po sześć spółek z trzech branż. Z kolei CA IB AM oferuje portfel zwany timingowym. Tym razem timing, czyli szybkie reagowanie na zmiany koniunktury giełdowej, mające na celu uchwycenie najlepszych momentów do kupna i sprzedaży, jednak się nie powiódł. Grupa ta poniosła największe straty (-9,7%) spośród wszystkich oferowanych przez CAIB. Z kolei Credit Suisse AM oferują trzy typy portfeli, których podstawą jest inwestowanie w zadłużenie. Jedna grupa to portfele obligacji, dla których stopą odniesienia jest indeks polskich obligacji rządowych, publikowany przez J.P. Morgan. Pozostałe dwie grupy różnią się maksymalnym średnim okresem do wykupu: trzyletnim lub jednorocznym.Nieliczni zarządzający oferują także portfele międzynarodowe, chociaż nie cieszą się one nadzwyczajnym zainteresowaniem, a i osiągane wyniki (straty) nie są zachwycające.O zestawieniu:Prezentowane zestawienie przedstawia wyniki tylko tych biur typu asset management, które zechciały poinformować o osiągniętych rezultatach. Choć nie można tego przesądzać, należy się domyślać, iż pozostali brokerzy woleli przemilczeć pierwsze dwa kwartały 2001 roku ze względu na słabe osiągnięcia. W wyjątkowej sytuacji znalazł się Commercial Union IM. Broker ten działa bowiem na podstawie tych samych zezwoleń KPWiG, które dotyczą pozostałych instytucji, jednak głównym obszarem jego działalności jest zarządzanie pieniędzmi pochodzącymi ze składek osób ubezpieczonych. Jak zapewnia jednak Bohdan Białorucki z biura PR CU, firmie bardzo zależy na pozyskiwaniu klientów spoza rzeszy ubezpieczonych choć muszą oni wpłacić co najmniej 1 mln zł.W podobnej sytuacji jest Pioneer Pekao IM, który również w zdecydowanej większości zarządza pieniędzmi swojego właściciela. Niemniej jednak do klientów indywidualnych należy blisko 350 mln zł, czego mniejsi brokerzy niejednokrotnie mogą tylko pozazdrościć. n