BRE sprzedał akcje cable.com
BRE Bank sprzedał trzem kontrolowanym przez siebie NFI ? Fund.1 NFI, Victorii i Fortunie ? udziały w spółce cable.com, kontrolującej telewizję kablową TK Vectra. Łączna wartość transakcji to 75 mln zł. Bank ma jednak opcję odkupu walorów.
Po raz pierwszy NFI zainwestowały w cable.com w maju ub.r. BRE Bank, Fund.1 NFI, NFI Victoria, NFI Fortuna i Polish Pre-IPO Fund, z siedzibą w Luksemburgu, podpisały wówczas z Telewizją Kablową Vectra, TK Vectra ? El, Vectra Operator, cable.com i akcjonariuszami tych firm umowę inwestycyjną, przewidującą podwyższenie kapitału cable.com o kwotę stanowiącą równowartość około 30 mln USD. Inwestorzy objęli wówczas 12,45 mln akcji (26% głosów na WZA spółki), z tym że NFI objęły pakiety po ponad 1,55 mln akcji (3,25% kapitału), płacąc równowartość około 3,75 mln USD każdy. BRE Bank wyłożył równowartość 14,99 mln USD. Obecnie NFI odkupiły walory od banku, pozwalając mu zrealizować zysk z transakcji w wysokości prawie 3 mln USD.W sumie BRE Bank sprzedał ponad 6,22 mln akcji cable.com, stanowiących około 13% kapitału zakładowego oraz głosów na WZA, po 1 akcji Telewizji Kablowej Vectra i Telewizji Kablowej Vectra ? El. Fund.1 NFI kupił od banku ponad 2,3 mln akcji, stanowiących 4,91% kapitału zakładowego. Wartość transakcji wyniosła 28,34 mln zł, co daje 12,05 zł za akcję. Płatność nastąpiła w formie przelewu na BRE Bank wierzytelności funduszu w kwocie 14,2 mln zł, reszta zaś została rozliczona gotówkowo.Victoria kupiła ponad 1,56 mln akcji (około 3,27% kapitału zakładowego) za ponad 18,85 mln zł. Także w tym przypadku część płatności rozliczono dokonując przelewu na BRE Bank wierzytelności NFI (na kwotę ponad 14,2 mln zł), a część rozliczono gotówkowo.Fortuna w ten sam sposób kupiła około 2,3 mln akcji (4,82% kapitału) za 27,8 mln zł. NFI kupił także 1 akcję TK Vectra ? podmiotu zależnego od spółki cable.com SA ? o wartości nominalnej 1 zł (cena akcji równa była jej wartości nominalnej) oraz 1 akcję TK Vectra ? El ? także podmiotu zależnego od cable.com.W sumie, z papierami kupionymi wcześniej Fortuna kontroluje ponad 8,07% kapitału zakładowego cable.com. Victoria ma w swoich rękach 6,59% kapitału, a Fund.1 NFI ? 8,16% kapitału zakładowego.Wszystkie fundusze traktują inwestycję w cable.com jako lokatę długoterminową. ? Zdecydowaliśmy się kupić akcje cable.com, ponieważ jesteśmy zainteresowani tą spółką, bardzo dobrze postrzegając jej możliwości wzrostu w dłuższym okresie ? twierdzi Łukasz Tatarkiewicz, prezes Fund.1 NFI.W przypadku wszystkich transakcji ich strony posiadają opcję, ważną do 31 grudnia 2004 r., odkupienia (odsprzedaży) nabytych papierów. Przedstawiciele NFI nie chcą jednak wypowiadać się na temat warunków opcji, zasłaniając się tajemnicą handlową.Fundusze, które handlowały z bankiem, są przezeń kontrolowane. BRE należy nie tylko do grona ich największych akcjonariuszy, ale także kontroluje zarządzającą ich majątkiem firmę BRE/Private Equity 1. Jego pozycja wzmocniła się ostatnio na skutek wycofania się z rynku narodowych funduszy inwestycyjnych podmiotów z rodziny Everest Capital.Ostatnio fundusze z grupy BRE/PE zaktywizowały się, jeśli chodzi o działalność inwestycyjną. Fund.1 NFI i Fortuna zrealizowały kolejny projekt, który ma w sumie pochłonąć 7 mln USD (chodzi o zakup w dwóch etapach akcji firmy Inter Cars ? lidera na rynku dystrybucji części samochodowych). Wszystkie NFI z tej grupy rozpoczęły też w ostatnim czasie swoisty buy back ? skup własnych akcji w celu dalszej odsprzedaży, który już doprowadził do ożywienia na rynku NFI.TK Vectra należy do grona kilku największych operatorów sieci telewizji kablowej w kraju (ustępuje jedynie UPC i Aster City). Prowadzi intensywne działania konsolidacyjne, obejmujące cały kraj. Ekspansja finansowana była przy pomocy BRE Banku, w związku z czym firma zdecydowanie sprzeciwiła się planom finansowania przez BRE Bank konkurencyjnego przedsiębiorstwa ? Multimediów. Zdaniem obserwatorów rynku, wyj BRE z inwestycji i sprzedaż akcji cable.com. funduszom inwestycyjnym może być sposobem na wyjaśnienie tej sytuacji.
K.J.