W reakcji na przerażające doniesienia z USA na giełdzie londyńskiej nastąpił gwałtowny spadek cen akcji. Inwestorzy pozbywali się walorów większości spółek, obawiając się rozszerzenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, który może stać się obiektem uderzenia odwetowego ze strony Stanów Zjednoczonych. Sprzeczne informacje wiązały bowiem ataki terrorystyczne z ugrupowaniami islamskimi. Wyprzedaż akcji dotknęła najbardziej towarzystwa ubezpieczeniowe, narażone na wypłatę olbrzymich odszkodowań. Szczególnie wyraźnie staniały papiery firmy asekuracyjnej CGNU, a w jej ślady poszły walory banku HSBC Holdings. Wyjątek stanowiły notowania potentatów branży naftowej BP i Shell, które gwałtownie wzrosły w ślad za zwyżką cen ropy. Po atakach terrorystycznych gatunek Brent z dostawą w październiku zdrożał w Londynie do przeszło 31 USD za baryłkę. FT-SE 100 zakończył dzień na poziomie o 5,72% niższym. Sesję doprowadzono do końca, chociaż ze względu na bezpieczeństwo ewakuowano kwaterę główną giełdy londyńskiej.

AK