AT&T nie będzie już pożyczał

Ten jeden z największych amerykańskich banków inwestycyjnych zaangażował się w ryzykowne przedsięwzięcie i teraz ponosi tego konsekwencje.J.P. Morgan Chase podjął się roli doradcy spółki Comcast podczas nieudanej próby wrogiego przejęcia należącej do AT&T firmy świadczącej usługi z zakresu telewizji kablowej. Wartość transakcji szacowano na 52 mld USD, z czego bank miał dostać w formie prowizji 58 mln USD.Do niedawna J.P. Morgan Chase był głównym kredytodawcą amerykańskiego potentata telekomunikacyjnego AT&T. Już nim nie będzie. Według Bloomberga powołującego się na anonimowego bankowca, J.P. Morgan Chase nie będzie uczestniczył w refinansowaniu wygasającej w grudniu tego roku linii kredytowej o wartości 25 mld USD. W roku ubiegłym wraz z grupą banków uczestniczył w organizowaniu kredytu mającego sfinansować podział AT&T na cztery segmenty biznesowe. Łączna prowizja z tego tytułu wyniosła 100 mln USD.Kierownictwo banku dokonało świadomego wyboru, zdecydowało się na udział w planach Comcast z tego prostego powodu, że doradztwo przy fuzjach i przejęciach to bardziej zyskowny biznes niż udzielanie kredytów, gdyż nie wymaga zaangażowania kapitałowego.W ostatnich pięciu latach J.P. Morgan był organizatorem kredytów dla AT&T, rolę głównego ich dostawcy pełnił zaś Chase Manhattan, z którym w ubiegłym roku się połączył. Jako doradców przy fuzjach i przejęciach oraz gwarantowaniu emisji obligacji telekomunikacyjny gigant dotąd zwykle zatrudniał Goldman Sachsa i Credit Suisse First Boston.

W.Z., Bloomberg