Polska nie jest przygotowana do kryzysu paliwowego?

Mimo wtorkowych zapewnień przedstawicieli PKN ORLEN, że spółka nie podniesie cen paliw po atakach terrorystycznych w USA, wczoraj wzrosły ceny hurtowe benzyny i oleju napędowego z płockiego koncernu. Zdaniem analityków, jest to wykorzystywanie pozycji monopolisty. Polski rynek paliw jest na razie stabilny, jednak zupełnie nie jest przygotowany na szczególne wypadki ? uważają specjaliści.

PKN ORLEN podwyższa od czwartku ceny hurtowe benzyny i oleju napędowego o 50 zł na tonie ? poinformowała PARKIET Beata Karpińska z biura prasowego koncernu. ? Decyzje w kwestii kształtowania polityki cenowej podejmujemy na podstawie parytetu importowego. Składa się na niego średni kurs walutowy, cena surowców oraz koszty produktów gotowych. Ostatnio mamy do czynienia ze wzrostem szczególnie cen produktów gotowych, którego skutkiem jest dzisiejsza podwyżka cen paliw ? stwierdziła przedstawicielka PKN ORLEN. Przypomnijmy, że jeszcze we wtorek, w kilka godzin po ataku na Word Trade Center w USA, Arkadiusz Ciesielski z biura prasowego PKN ORLEN zapewniał, że firma nie rozważa podwyżki cen paliw. ? Polski Koncern Naftowy ORLEN na razie nie rozważa decyzji o podwyżce cen swoich produktów, pomimo skoku cen ropy na rynkach światowych w wyniku serii ataków terrorystycznych w USA ? poinformował we wtorek PAP Arkadiusz Ciesielski.Zdaniem Michała Szymańskiego, analityka ING BSK Asset Management, ostatnie decyzje PKN ORLEN w sprawie podwyżek cen paliw jednoznacznie ukazują, jak bardzo zmonopolizowany jest polski rynek paliw. ? Pozycja PKN ORLEN szczególnie na rynku hurtowym paliw jest tak silna, że przedsiębiorstwo to może właściwie w dowolny sposób ustalać ceny paliw ? podkreślił Michał Szymański.Po wzroście cen hurtowych w sprzedaży detalicznej w sieci stacji paliw PKN ORLEN wszystkie gatunki benzyny oraz olej napędowy zdrożeją o około 5 gr na litrze. W 2001 r. roku będzie to 33. podwyżka cen benzyny i 20. podwyżka ceny oleju napędowego dokonana przez płocki koncern. PKN ORLEN obniżał też ceny produktów, w tym benzyny 26 razy, a oleju napędowego 19 razy. Polityka cenowa prowadzona przez koncern jest naśladowana przez inne firmy petrochemiczne operujące na terenie Polski, przede wszystkim przez Rafinerię Gdańską.Zdaniem Andrzeja Szczęśniaka, polski rynek ma charakter lokalny i nie odczuje skutków ataków terrostycznych na USA. ? Jednak gdyby ostry konflikt miał miejsce w byłych krajach ZSRR, to wtedy Polska gospodarka narażona byłaby na kryzys paliwowy ? powiedział PARKIETOWI Andrzej Szczęśniak. Jego zdaniem, zapasy ropy naftowej zgromadzone w Polsce powinny wystarczyć na 14 dni. ? Jest to śmiesznie niski poziom. W przypadku jakiegokolwiek konfliktu należy się spodziewać wprowadzenia przez rząd reglamentacji. Sprawa jest jasna ? zgromadzone w Polsce paliwa nie wystarczą do normalnego funkcjonowania naszej gospodarki ? podkreślił prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. Od początku 2002 roku w życie mają wejść w Polsce nowe przepisy dotyczące obowiązkowych rezerw. Zdaniem specjalistów, nie wpłyną one jednak na poprawę bezpieczeństwa krajowego rynku paliwowego. ? Nowe rozporządzenia dotyczące obowiązkowych rezerw przewidują wzrost korzyści dla samych rafinerii, a nie dla polskiej gospodarki ? podsumował Andrzej Szczęśniak.Rynek paliwowy w USA powinien, zdaniem prezesa Polskiej Izby Paliw Płynnych, zachowywać się spokojnie. ? Tuż po wybuchu ataków terrorystycznych cena benzyny w USA zdrożała na niektórych stacjach nawet do 5 USD za galon, podczas gdy normalnie kosztuje ok. 1,5 USD. Jednak po komunikatach kilku koncernów, m.in. BP, o tym, że sytuacja jest opanowana, oraz o deklaracji OPEC o możliwości wzrostu wydobycia, ceny wróciły do poprzedniego poziomu ? poinformował Andrzej Szczęśniak. Jego zdaniem, również sytuacja na polskich stacjach paliwowych powinna być spokojna. Będzie jednak w dużym stopniu zależała od polityki cenowej, jaką będzie stosował krajowy monopolista.

Ewa Ba