9 mld GBP przychodów interaktywnej telewizji w 2005 r.
Ostatni rok zaowocował powstaniem wielu interaktywnych telewizji (iTV). Jednak, jak przekonuje Forrester Research, nie przyniosły one właścicielom zwrotu z inwestycji. Podstawową trudność stanowi przekonanie widza, aby sfinansował nowatorskie rozwiązania i zapłacił za nowe usługi.
W Wielkiej Brytanii, która jest największym rynkiem cyfrowej telewizji, 2001 r. ogłoszono początkiem wieku iTV, gdy dwa wydarzenia medialne przykuły uwagę szerokiego grona widzów. Prawie 3 mln osób, aby oddać głos na któregoś z uczestników brytyjskiego wydania ?Big Brother?, użyło pilota telewizora. Kolejne 2 mln widzów mogło w ramach transmisji przeprowadzonej przez BBC wybrać, który z meczy tenisa rozgrywanych na Wimbledonie chcą oglądać.Oba programy miały stanowić przykład nowych możliwości, jakie niesie ze sobą nowa technologia, i udowonić, że istnieje masowy rynek na usługi oferowane przez iTV. Wprawdzie firma badawcza Forrester Research prognozuje, że rynek iTV wzrośnie w ciągu kolejnych czterech lat do 9 mld funtów (56,34 mld zł), to jednak ostatni rok postawił potencjał tego segmentu pod znakiem zapytania. Jeszcze zanim dwa wyżej wymienione przedsięwzięcia odnotowały sukces, British Sky Broadcasting zrezygnowała z kilku projektów, oficjalnie przyznając, że interaktywna strategia stacji nie przyniosła spodziewanych wyników. Sky zainwestowała w uruchomienie Open ? portalu dla gospodarstw domowych, na którym, przy użyciu pilota można dokonać zakupu dóbr i usług.Podobne możliwości mają subskrybenci Polsatu Cyfrowego. Poprzez portal iTV uzyskają dostęp do kilku usług, tj. ?Zakupy?, ?Bank w domu? czy ?Gry?. Od 20 listopada, za specjalną opłatą, użytkownik będzie miał także możliwość skorzystania z pierwszego kursu szkoleniowego w ramach tzw. Teleuniwersytetu. W tym zakresie Polsat współpracuje na razie z jedną wyższą uczelnią ? Politechniką Krakowską. Zaprezentowana na stronach portalu stacji oferta zakłada także dostęp do sieci i możliwość korzystania z poczty elektronicznej. Jak się jednak dowiedzieliśmy, nie wiadomo, kiedy i czy ta ostatnia usługa zostanie udostępniona.Portal uruchomiony przez brytyjską BSkyB nie cieszył się dużym powodzeniem. Użytkownicy mieli niewielki wybór: handlowcy i usługodawcy za znaczne kwoty gwarantowali sobie wyłączność na korzystanie z platformy. Z czasem założyciele Open zrezygnowali z jego finansowania. Niektórzy przedstawiciele branży są zdania, że przyszłość iTV jest ściśle związana z internetem nie obciążonym ograniczeniami. Zasoby globalnej sieci mogą być dostarczane do telewizyjnego odbiornika po kablu (także telefonicznym). W Wielkiej Brytanii model ten wykorzystuje m.in. ITV Digital. Jednak także i ta próba pozyskania dla interaktywnej telewizji użytkowników nie zakończyła się spektakularnym sukcesem.Wszystko to podaje w wątpliwość możliwość efektywnego połączenia telewizji i internetu w celu stworzenia platformy transakcyjnej, podczas gdy jeszcze niedawno przepowiadano, że tzw. t-commerce zdominuje handel elektroniczny przez komputery. A to ze względu na większą niż w przypadku pecetów powszechność odbiorników tv. Wielu specjalistów w dalszym ciągu uważa ten argument za przekonujący. Analitycy są zdania, że usługodawcy mylnie wiążą sukces iTV z e-handlem. Tymczasem wartość telewizji interaktywnej polega, w ich odczuciu, w większym stopniu na budowaniu relacji z widzem poprzez rozrywkę.? Połączony koszt poniesiony przez ponad 50 detalistów wykorzystujących t-commerce jest znacznie wyższy niż przychody brutto, które są w stanie wygenerować. Tym samym moment wypracowania ROI staje się odległą przyszłością ? twierdził Fraser Pearce, dyrektor badań Forrestera. ? Operatorzy platform stworzyli nierealny model t-commerce: założyli wypracowanie niewielkich marż przy wysokich stałych kosztach. W efekcie, w latach 2000?2001, przy nakładach w wysokości 47 mln funtów, próbują wypracować zaledwie 12 mln funtów zysku netto ? podsumował F. Pearce.