Nie zmienia się sytuacja na rynku. WIG20 w dalszym ciągu pozostaje w konsolidacji wyznaczonej poziomami 1053 i 1062 pkt. Są one wyznaczone przez dołek wyższego rzędu na wykresie minutowym oraz przez minimum z polowy sierpnia. Zatem w obecnej chwili możemy mówić tylko o połowicznym sukcesie w pokonywaniu tego oporu, bo do odsunięcia zagrożenia pogłębieniem spadków potrzeba zamknięcia powyżej 1062 pkt. Sądząc po nadal dynamicznie rosnących obrotach, które wynoszą ponad 130 mln zł byki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.
Na głównych europejskich giełdach mamy zróżnicowaną sytuację. DAX odrobił wczorajsze straty i zyskuje 0,8%, CAC minimalnie traci ? 0,3%, zaś FTSE notuje wyraźny spadek o 1,2%. Notowania kontraktów na amerykańskie indeksy wskazują na możliwość odreagowania zniżek w pierwszej fazie sesji. Nasdaq zyskuje 17 pkt., S&P 6 pkt.
Warto przytoczyć kilka opinii na temat nastrojów panujących na rynkach USA. Thomas C. van Leuven z J.P. Morgan Chase powiedział, że rynek wygląda wczoraj tak, jakby wszystko było OK. Thomas McManus z Bank of America Securities stwierdził, że ludzie zachęceni faktem, że nie było atmosfery kryzysu i rynek nie ?zwalił? się gwałtownie. Przyczyn zniżek z drugiej części sesji upatruje się częściowo w informacjach, które schłodziły nadzieje na koncesje ze strony Afganistanu, zmierzające do otoczenia i pochwycenia bin Ladena. To pokazuje, że w społeczeństwie nadal jest obawa o to, czy nie nastąpią podobne ataki. Konkretne zidentyfikowanie bin Ladena jako głównego podejrzanego o ataki i w konsekwencji aresztowanie go może poprawić nastroje. W takiej sytuacji również atak na Afganistan może zostać dobrze odebrany przez inwestorów jako eliminujący zagrożenie kolejnymi atakami.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu