We wtorek doszło do wyraźnego spadku wartości polskiej waluty. Część inwestorów doszła do wniosku, że na razie, wobec niepewności politycznej, trzeba zamknąć pozycje. Euro powróciło na powyżej 0,92.
Rano za dolara trzeba było zapłacić 4,185 zł, za euro 3,838 zł, odpowiadało to 7% powyżej parytetu. Od razu przeważyła podaż. O 10.00 byliśmy na 6,55%, USD podrożał o 2 grosze, wspólna waluta o 1,7 grosza. Potem mieliśmy dwie godziny stabilizacji. Kolejna fala sprzedaży nastąpiła wczesnym popołudniem. W efekcie o 13.30 dotarliśmy do 6%. Kursy wynosiły wtedy 4,228 zł i 3,88 zł. Lekkie odreagowanie i znowu w dół tak, że kończyliśmy na 5,75%, przy poziomach 4,225 zł i 3,903 zł.We wtorek nie było już czynnika podtrzymującego kurs złotego. Inwestorzy wciąż nie są pewni, czy uda się wprowadzić reformy finansów publicznych. To zwiększa ryzyko inwestycyjne. Wczorajsze zamykanie pozycji na warszawskiej giełdzie przez inwestorów zagranicznych również przyczyniło się do osłabienia złotego. Część z nich postanowiła bowiem pozbyć się także polskiej waluty.Ministerstwo finansów przedstawiło projekt budżetu na 2002 rok. Deficyt budżetowy ma wynieść 40 mld złotych, zakłada się wzrost PKB na poziomie 2,5%. Nie zdecydowano się na wprowadzenie podatku importowego, dochody planuje się zwiększyć natomiast poprzez wyższy VAT (stawka 24% wobec 22% obecnie). Pamiętajmy jednak, że i tak najważniejsze będzie to, co postanowią następcy.We wtorek dowiedzieliśmy się, że rada ministrów zgodziła się na niepubliczną sprzedaż 21% akcji PZU inwestorowi strategicznemu. Transakcja może być sfinalizowana w najbliższym czasie. Pytanie tylko, co na to nowy rząd (którego przecież jeszcze nie ma)? Czy są jakieś ustalenia w tej kwestii? Na razie sprawa ta nie jest jasna. Jeśliby jednak rzeczywiście doszło do transakcji, środki musiałyby zostać zamienione na złote. Jeśli dokonałoby się to przez rynek pieniężny, byłby to element wspierający kurs polskiej waluty.Ceny żywności wzrosły o 0,6% w pierwszej połowie września. Wygląda więc na to, że kończy się okres sezonowego spadku cen. Z drugiej strony, wzrost nie jest bardzo duży, wydaje się więc prawdopodobne, że inflacja we wrześniu spadnie do poziomu wyraźnie poniżej 5% rok/rok.Rano za euro płacono 0,9153 USD. Po pół godziny byliśmy już jednak na 0,9187. Stabilizacja w okolicach 0,9175 i po południu znowu w górę. Kończyliśmy na 0,924.Consumer Confidence, wskaźnik optymizmu w USA, spadł z 114 do 97,6 (średnia oczekiwań to 105). To bardzo wyraźne zmniejszenie, pamiętajmy jednak o efektach ataku terrorystycznego. Po tych informacjach nie doszło do silnego spadku wartości dolara. Poinformowano także o wzroście sprzedaży domów oraz o spadku (ale mniejszym niż w poprzednim okresie) sprzedaży detalicznej.