Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 30.09.2001 21:11

Marek Pryzmont

Miniony tydzień był niezmiernie...... nudny. Po poniedziałkowym wyrażeniu

niezadowolenia z wyniku wyborów, rynek nasz tkwił do końca tygodnia w

marazmie, a piątkowa sesja była jego zwieńczeniem ? zmienność paręnaście

punktów i najniższe od miesięcy obroty. Rynek czeka w niepewności na

Reklama
Reklama

wyjaśnienie dwóch spraw. Pierwsza to stworzenie nowego Rządu, a druga to

walka USA z terroryzmem. W obu przypadkach rozsądne wyjście z sytuacji

wydaje się niemożliwe. Giełda nie lubi niepewności i czekanie na wyjaśnienie

sytuacji wcale jej nie służy. Stroną która w takich momentach się

niecierpliwi jest podaż. Kupujący po prostu stoją z boku i przyglądają się

temu całemu bałaganowi. Spadków jednak nie było. Czemu ? Uratowały nas

Reklama
Reklama

światowe giełdy odrabiające ogromną przecenę. W ostatnim tygodniu główne

europejskie indeksy giełdowe zanotowały największą tygodniową zwyżkę od 26

lat ! Pisałem ostatnio o przewartościowaniu naszych akcji względem ich

zachodnich odpowiedników. Podczas gdy światowe giełdy spadały po kilkanaście

procent, nasz rynek w spokoju na to patrzył i trzymany przez fundusze nie

reagował zbytnio na te przeceny. W dłuższym terminie nie możemy jednak

Reklama
Reklama

oderwać się od rzeczywistości i byki miały wiele szczęścia, że na Świecie

było tak silne odbicie ? my w tym czasie tkwiliśmy w marazmie. Innym

sposobem zrównania wycen akcji byłyby bardzo duże spadki. Bykom się więc

nieco upiekło, ale trzeba pamiętać, że było to jedynie korekcyjne odbicie i

rynek raz jeszcze pokazał swoją chciwość i nadzieję na to, że problemy jakie

Reklama
Reklama

spotkały światowe gospodarki rozwiąże zniszczenie paru namiotów w

Afganistanie. Nie sposób analizować naszych kontraktów w oderwaniu od

ostatnich wydarzeń na świecie, dlatego napiszę parę zdań poza tematem samych

kontraktów.

Zachowanie giełd światowych jest trochę nieracjonalne, ale giełda rządzi się

Reklama
Reklama

swoimi prawami. Po tak dużych spadkach pokusa do kupna była ogromna. (nie u

nas.... bo u nas spadki były dużo mniejsze) Obecne zachowanie giełd

przypomina trochę notowania Netii. Tutaj też dla wielu spadek do 20-30 pln

był niesamowitą okazją. Przecież niedawno było po 120 pln. Takie myślenie

jest silniejsze od racjonalnej oceny sytuacji. W dłuższym terminie ekonomii

Reklama
Reklama

jednak oszukać nie można i przykład Netii bardzo dobitnie to pokazuje. A

czemu znowu straszę ? Bo wzrosty w ostatnim tygodniu (na Świecie) są niczym

innym jak tylko korektą ostatnich ogromnych spadków i bessa się jeszcze nie

skończyła, a spadki dalej przed nami. Wystarczy spojrzeć na powody

ostatniego wzrostu. Tymi były na przykład duży spadek cen ropy, dużo gorsze

dane ekonomiczne (nadzieja na obniżkę stóp) lub nadzieja na udane ataki na

Afganistan. Ropa spadła z powodu bardzo dużego spadku popytu wywołanego

recesją (tak tak ... w USA jest już recesja, choć wielu ekonomistów powie to

dopiero jak recesja się skończy ? tak zawsze było i tak będzie ? ja mówię

teraz) i nikt się tym nie przejmuje, dane ekonomiczne pokazują fatalny stan

gospodarki USA i jak na razie żadne cięcia stóp nie pomagają (nadziei na

uratowanie USA przez FED nie da się jednak pokonać żadną złą informacją), a

ataki na Afganistan niczego nie zmienią. Większość danych ekonomicznych w

tym tygodniu była w USA bardzo zła, ale jak na razie ignorowane jest to

przez rynek. Dopiero piątkowy lepszy (lepszy od zaniżonych prognoz) Chicago

PMI i zrewidowany indeks nastroju podziałały na rynek. Dały spory wzrost.

?Dobre? dane potrafią widzieć, złych nie. Rynkiem nie rządzą teraz prawa

ekonomii, a emocje wywołane przez zamieszanie z terrorystami. Nie jest to

byle wydarzenie i wpływ na rynek mieć musi. Nie rozumiem tylko jednego (choć

wiem, że giełda ma swoje prawa). Teraz rędziesiąt procent.

Wszyscy o tym wiedzą. Jeśli akcja USA będzie udana i doprowadzi do rozbicia

terrorystów (jeśli się uda to w ciągu lat, a nie dni czy tygodni) to rynek

przyjmie ten fakt dużym wzrostem. Stąd lekceważenie danych ekonomicznych.

Czy widzicie Państwo tutaj pewną głupotę rynku ??? Przecież zlikwidowanie

zagrożenia w żadnej mierze nie pomoże spółkom uzyskać lepszych wyników, nie

pomoże gospodarce. Oczywiście ..... będzie to bardzo dobre.....gospodarce

terroryści już nie zaszkodzą, ale NIE JEST TO POWÓD DO WZROSTU, bo jedynie

likwiduje się zagrożenie, a nie czyni coś dobrego. Byczki powiedzą

oczywiście, że pomoże to wyjść USA z recesji i uaktywni popyt, inwestycje

itd itp. Tylko, że przed atakiem dane też były fatalne, a teraz będą jeszcze

gorsze. Akcja zbrojna USA jedynie zlikwiduje zagrożenie, a nic nie jest w

stanie pomóc. Giełda rządzi się swoimi prawami i każdy liczy na wzrost.

Giełda to też emocje i psychologia. Dane ekonomiczne i złe wyniki spółek są

teraz lekceważone. Jak wojenny kurz opadnie i wrócimy do giełdy jaką znamy

od lat, wtedy rynek obudzi się i zobaczy zyski spółek oraz stan gospodarki.

To co się stało 11 września niesie ze sobą nie tylko całą masę zagrożeń, ale

także przyniosło wymierne straty. Straty sektora lotniczego,

ubezpieczeniowego, turystycznego i wielu wielu innych. To są fakty i spółki

już korygują prognozy zysku (i strat). Giełda moim zdaniem nie zdyskontowała

jeszcze tego do końca, a ostatnie korekcyjne odbicie jest jedynie wynikiem

emocji jakie rządzą teraz rynkiem. Straty tysięcy firm już były i żadne

ataki na Afganistan tego nie zmienią. Podsumowując powiem krótko ? w USA

spadki się jeszcze nie skończyły. Bardzo dobra sytuacja techniczna, oraz gra

pod kolejną obniżkę stóp (wtorek ? na pewno 25 pkt ? 60 że 50 pkt) powinna

jeszcze utrzymać rynek przez parę dni. Ale potem niestety trzeba będzie

wrócić do dalszej bessy, która urealni wycenę wielu spółek. Nie wierzę by

można było utrzymać indeksy na tak wysokim poziomie przez najbliższe

miesiące... a będą to ciężkie miesiące. To że nie widzieliśmy indeksów na

tym poziomie od lat, nie znaczy, że nie mogą spaść niżej (wielu inwestorom

ciężko to sobie wyobrazić) Wszyscy myślą, że jest tanio. A czy tanio było 3

miesiące temu ? W opinii wielu analityków był już dołek. Mimo to ostatni

kwartał był najgorszym dla Dow Jones i drugim najgorszym dla Nasdaq. Z

Nasdaq 100 wzrosły tylko 3 spółki, a z giełdy wyparowało ponad bilion

dolarów. Zawsze może być gorzej i moim zdaniem właśnie tak będzie

(niezależnie czy spadki będą z powodu złych wyników czy kolejnych ataków

terrorystycznych).

Jaki to będzie miało wpływ na nasz rynek ? Trudno sobie wyobrazić by po raz

kolejny ignorowane były spadki na światowych giełdach. Nie ma na naszym

podwórku żadnego powodu by oderwać się od światowych trendów i ruszyć do

hossy. Nie jesteśmy krajem, który opiera się światowym kryzysom. Zanim cały

świat zaczął popadać w recesję, kryzys już do nas dawno zajrzał. Giełda

sprawę problemów budżetowych ostatnio trochę ignorowała. Inwestorzy żyli

nadzieją, że po wyborach SLD zdobędzie większość i przeprowadzi niezbędne

reformy. Niezbędne podkreślam. Przy obecnym kształcie parlamentu wydaje się

to wręcz niemożliwe. A z pewnością niemożliwe jest przeprowadzenie tego

szybko i bez zbytniego rozgłosu (odstraszania zagranicznych inwestorów). O

wprowadzeniu w życie ?planu Belki? można chyba zapomnieć. Ogromna dziura w

budżecie wymaga takich samych ogromnych cięć. Zarówno cięć dla najbogatszych

jak i niestety tych biedniejszych ? tych jest po prostu zdecydowanie

najwięcej. Niezależnie od kształtu nowego Rządu, wszelkie populistyczne

partie będą chciały stanąć w obronielskiej tradycji obsadzania państwowych stanowisk np. KGHM PKN

partyjnymi kolegami. Myślę, że Samoobrona też byłaby w takim układzie chętna

na jakieś stanowiska (oczywiście pod pretekstem kontrolowania uczciwości). Z

całym szacunkiem dla ludzi z tego ugrupowania, nie widzę na razie kandydatów

do rad nadzorczych ;-). Tak więc problemy polityczne ciągnąc się będą za

giełdą chyba przez długie miesiące. Podobnie zresztą jak sprawa ataku

terrorystycznego. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że ostatnie wydarzenia i

problemy światowych gospodarek z pewnością odbiją się na inwestycjach

zachodnich koncernów w naszym kraju. Mówię tutaj zarówno o prywatyzowanych

firmach (np. PZU, PKN) jak i nowych inwestycjach, które bardzo często

ratowały nasze przedsiębiorstwa przed bankructwem, lub poprawiały ich

konkurencyjność. To wszystko także pomagało budżetowi. Teraz może tego

zabraknąć. Jak podaje Państwowa Agencja Inwestycji Zagranicznych w obecnym

roku napłynie do nas około 6 mld dolarów. W ubiegłym było to 10 mld.

Wystarczy spojrzeć kto jest największym inwestorem w naszym kraju, a jasnym

będzie, że z nowymi inwestycjami będą kłopoty. Pierwsi są Francuzi, a drudzy

Amerykanie. Problemy amerykańskich inwestorów są wiadome i najpierw będą

ratowali swoje firmy, zamiast rozszerzać ich działalność. Jeśli zaś chodzi o

Francję to spowolnienie gospodarcze wchodzi tam coraz większymi krokami i

prognozy wzrostu obniżane są chyba każdego miesiąca. Do tego dochodzi duży

spadek zaufania wśród konsumentów i przedsiębiorców oraz wzrost bezrobocia.

Może zbyt daleko odchodzę od naszego rynku, ale w gospodarce wszystko składa

się z poszczególnych małych elementów, które dopiero układają się w jakąś

całość. Którego kawałka tego puzzla nie dotknąć to jest źle. W dłuższym

terminie nie można więc mówić o żadnych wzrostach. Dopóki na Świecie nie

zapanuje spokój, a nasze polityczne podwórko przestanie być tematem na

pierwsze strony gazet, najlepsze co nas może spotkać to marazm, w który od

czasu do czasu wkroczy większy fundusz robiąc kolejny ząbek. Ząbek ... a nie

hossę. Ta kiedyś nadejdzie, ale sądzę, że już z nieco niższych poziomów.

To jednak dość długoterminowe spojrzenie, bo skoro w tym tygodniu rynek

ignorował złe wiadomości, równie dobrze może to zrobić w przyszłym. W długim

terminie pozostaje niedźwiedziem, ale jeśli chodzi o nadchodzący tydzień to

nie jest wcale tak źle. Tutaj zamiast zasad ekonomii najlepiej sprawdzają

się zasady Analizy Technicznej. Zobaczmy więc na wykresy. Z góry powiem, że

sytuacja jest dużo lepsza niż w gospodarce. Bardzo duże wyprzedanie

wskaźników pozwala mieć nadzieję, że korekta przedłuży się też na ten

tydzień i pozwoli zranionym byczkom leczyć rany. Zobaczmy na wykres

Kontraktow.gif oraz Indeksu.gif Na obu wykresach przebiliśmy najszybsze

linie trendu i jest nadzieja na testowanie na kontraktach poziomu 1050

(indeks 1055). Patrząc na nieco bardziej szczegółowy wykres intraday widać

jeszcze jedną barierę do pokonania. Na Kontraktach.gif jest to 1026 a na

... ... .. ... Indeksie.gif 1030. Korekta do poziomu 1050 nie będzie dla

mnie wielkim zaskoczeniem. Zaskoczeniem natomiast byłoby przebicie tego

poziomu i dalsze wzrosty. Przejście tych poziomów na przykład przy okazji

schwytania Bin Ladena, wykorzystałbym do otwierania krótkich pozycji. Teraz

mimo mojego niedźwiedziego nastawienia nie sądzę by krótkie były dobrym

pomysłem. Straszą mnie trochę wykresy indeksu i wyprzedane wskaźniki. Na

miesięcznym wykresie Wig20, indeks wykonał prawie cały prognozowany spadek i

zatrzymał się na dość silnym (psychologicznie) wsparciu. Wykres1.gif Na

Tygodniowym.gif wprawdzie indeks naruszył dolną krawędź kanału, ale wsparcie

powszachęca do kupna, choć tutaj wartość

wskaźnika jest dość wysoka co sygnał kupna osłabia. Price.gif ROC od

środy kupno. To wszystko wskaźniki krótkoterminowe, na których sytuacja może

zmienić się w ciągu paru dni. Obecnie pokazują jednak spore wyprzedanie

rynku i dają możliwość korekty spadku. Jeśli spojrzeć na wskaźniki

średnioterminowe, to tutaj prawie wszędzie obowiązują sygnały sprzedaży,

choć powoli ich tendencja spadkowa zaczyna słabnąć i do sygnałów kupna coraz

bliżej. MACD.gif już zaczyna rosnąć. Trix.gif wchodzi do strefy

wyprzedania i za parę sesji odwróci tendencję spadkową a RSI.gif już

tradycyjnie daje sygnały kupna ? do tej pory błędne. Reasumując ? na

szybkich wskaźnikach mamy duże wyprzedanie, na średnioterminowych dalej

obowiązują sygnały sprzedaży, ale do ich odwrócenia niewiele już brakuje. Na

wielu wskaźnikach widać też pozytywne dywergencje. Wykresy uznać można za

optymistyczne i gdyby giełda chodziła tylko według sygnałów AT to przez

najbliższe dwa tygodnie moglibyśmy zobaczyć lekkie wzrosty. AT jednak kursów

nie ustala. Kursy ustalają inwestorzy, którzy zdając sobie sprawę z zagrożeń

mogą nie być zbyt chętni do lokowania oszczędności w akcje. Problemem

(krótkich) są jednak fundusze, które przy każdym dopływie gotówki z ZUS?u

(ostatni tydzień ponad 700 mln) automatem kupują akcje. Tracą już od półtora

roku, ale twardo trzymają się zasady uśredniania. Akcje to nie kontrakty i

?Oni? wychodzą z założenia, że w ten sposób zbankrutować nie można, a co

będzie gdy się hossę przegapi ? :-) Nikt z nich nie zauważył, że jest bessa,

ale to tylko szczegół. Tak więc jeśli pieniądze z ZUS będą regularnie

spływać do OFE to z pewnością wypowiedzą ?krótkim? dżihad. Przy okazji warto

też wspomnieć, że w założeniach budżetu na następny rok spłata zaległych

składek do OFE nie jest przewidziana. O projekcie budżetu nie piszę, bo

wiadomo, że ulegnie sporym zmianom, zresztą znów musiałbym narzekać np. na

podatek importowy. Na koniec wykresów warto też spojrzeć na rynki

zagraniczne. Dow.gif ma miejsce do 9400 pkt ... ... ... ..Nasdaq.gif

do 1630 pkt, a Dax.gif nie powinien przekroczyć 4800 pkt. Piszę tylko o

oporach, bo jeśli powrócą spadki to wsparcia pękać będą jak zapałki.

Wymienione wartości uznaję za poziomy, których indeksy nie powinny

przekroczyć. Jeśli będzie inaczej, to wskazywałoby to na bardzo dużą

determinację inwestorów i z rynkiem walczyć nie można. Jednak do czasu

pokonania tych wartości, średnioterminowa pozycja to pozycja krótka. Jeśli

zaś chodzi o krótki termin to obecnie mam neutralne nastawienie (bycze z

powodu AT, niedźwiedzie z powodu AF). Chciałbym zobaczyć w nadchodzącym

tygodniu wzrosty, które doprowadziłyby indeksy zachodnie do wspomnianych

wartości, a nasze kontrakty w okolice 1100 pkt i wtedy z czystym sumieniem

polecałbym krótkie. W tej chwili rynek nasz jest nieco za bardzo wyprzedany,

by ryzykować takie inwestycje. Silnym sygnałem sprzedaży będzie zejście

kontraktów poniżej 985 pkt.

Marek.Pryzmont parkietmedia.pl

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama