?Internetowe? problemy Elektrimu
Ważą się losy dwóch internetowych inwestycji Elektrimu ? eCenter i Poland.com. Obie przynoszące straty spółki wymagają dalszego finansowania. Problem w tym, że Elektrim nie ma na to ochoty.Na wtorkowym WZA eCenter nie zapadły żadne rozstrzygnięcia w sprawie dalszych losów internetowej spółki. ? Mogę tylko powiedzieć, że nie podjęto negatywnych decyzji dotyczących eCenter. Spółka nie zostanie zlikwidowana ? powiedział PARKIETOWI Rafał Styczeń, prezes Internet Investment Fund, który jest właścicielem 42% eCenter i jego pomysłodawcą.Podobnie wygląda sytuacja Poland.com, którego współwłaścicielem jest giełdowy MCI Management. W tym przypadku jednak zdania akcjonariuszy są rozbieżne. Tomasz Czechowicz, prezes MCI, uzależnia przyszłość portalu od tego, czy Elektrim zdecyduje się na zintegrowanie go z ISP czy nie. Tymczasem szef Elektrimu Waldemar Siwak twierdzi, że ?ten segment (internet) nie mieści się w założeniach dotyczących rozwoju grupy?, a zarząd Poland.com ?nie przedstawił modelu rozwoju, który uzasadniałby ekonomicznie dalsze inwestycje? ze strony Elektrimu.Wygląda więc, że warszawski holding dał akcjonariuszom mniejszościowym eCenter i Poland.com czas na znalezienie inwestorów dla spółek, a jeśli to się nie powiedzie, zostaną one zlikwidowane. Co prawda Waldemar Siwak twierdzi, że kwestia ?maksymalizacji wartości wyjścia? pozostaje otwarta, ale wydaje się, że Elektrim już się pogodził ze stratami grożącymi w przypadku upadłości obu firm.Z ewentualną likwidacją Poland.com pogodził się także MCI, który we wrześniu utworzył na ten cel rezerwę. Bardziej stanowczy w tej kwestii jest prezes Internet Investment Fund. ? Prowadzimy rozmowy z inwestorami, którzy byliby skłonni odkupić od Elektrimu 58% akcji eCenter. Jestem dobrej myśli. Jest na to zgoda głównego udziałowca ? podkreśla Rafał Styczeń. Dalsze funkcjonowanie krakowskiej firmy ma m.in. umożliwić około 25-proc. redukcja zatrudnienia. nJeszcze w ubiegłym roku emitenci obnosili się z każdą internetową inwestycją, wszystko jedno czy była to spółka, która powstała ?wczoraj? czy miała kilkuletnią historię. Czas pokazał, że gorzej wiedzie się tym pierwszym. Internetowa hossa przeminęła i pozostawiła w spadku niechciane dzieci, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Dotychczas z rynku zniknęło kilka z nich. Następni czekają w kolejce. Smutne jest to, że prawdopodobnie jest to dopiero początek.
TOMASZ MUCHALSKI