Rynki wschodzące tracą popularność

Inwestycje zagranicznych funduszy w polskie akcjeto już mniej niż margines w porównaniu z końcem czerwca? wynika z analizy Parkietu. W zestawieniach portfeliżadnego z nich nie ma polskich akcji w rankingu najwyższegoudziału w aktywach funduszu (top ten holdings). Poza tym,Polska nie jest już nawet wymieniana jako kraj, który maznaczącą pozycję w portfelu.

Michał Śliwiński

Pod koniec II kwartału inwestycje w polskie akcje można było jeszcze znaleźć w publikowanych zestawieniach dotyczących dywersyfikacji międzynarodowej portfela. Teraz lokat w akcje notowane na GPW nie można spotkać nawet w tak ogólnej segregacji ? Polska aktualnie znajduje się najczęściej w kategorii ?inne?.Na 46 amerykańskich funduszy emerging markets, tylko w jednym wyszczególnione są inwestycje w walory notowane na warszawskiej giełdzie. Fundusz BMO E.M. umieścił Polskę jako kraj z 2,8-proc. udziałem w portfelu. Za nami jest już tylko kategoria ?inne? ? z 2,5-proc. wagą w aktywach.Warto zwrócić uwagę na Templeton EMF ? podmiot, który doskonale znany jest wszystkim krajowym inwestorom jako jeden z najważniejszych zagranicznych inwestorów finansowych na GPW. Fundusz ten jeszcze w 1998 roku był obecny w Budimeksie, Warcie, Banku Śląskim Impexmetalu oraz Rolimpeksie. Teraz ma akcje Elektrimu, Orbisu i Impexmetalu. Templeton w porównaniu z 1998 rokiem wartościowo tylko trochę zwiększył udziały w Polsce. Znacznie więcej inwestował jednak w akcje spółek z innych krajów rozwijających się ? relatywnie więc spadał udział Polski w portfelu.Natomiast w składzie portfela publikowanym przez największy fundusz w grupie nie można odszukać ani jednej znaczącej inwestycji w polskie spółki, podobnie jest w mniejszych funduszach Templetona.

Zarządzający w tych podmiotach wolą inwestować głównie w RPA i Meksyku. Znaczące lokaty utrzymywane są także w Tajlandii, Hongkongu, Indonezji, Korei i Brazylii. Podobnie inwestuje większość funduszy emerging markets. ? Taka pozycja Polski nie jest zaskoczeniem, z punktu widzenia makroekonomii nie ma przesłanek, aby inwestować w polskie akcje. Odpływ kapitału z giełdy, m.in. na rzecz instrumentów dłużnych, widać wyraźnie w publikowanym przez NBP bilansie płatniczym ? przepływach portfelowych. Lokowanie w polskie akcje nie jest obecnie dobrą opcją inwestycyjną ? uważa Marcin Mróz, starszy ekonomista Société Générale.Dla zagranicznych funduszy, które lokują w akcje na rynkach rozwijających, ostatnie 12 miesięcy to inwestycyjna katastrofa. Nie dość że jednostki przynoszą ujemną stopę zwrotu, to w zawrotnym tempie kurczą się także zgromadzone środki. Inwestowanie na wszystkich rynkach rozwijających było bardzo niekorzystne zarówno w krótkim, średnim, jak i długim terminie. Tylko i wyłącznie w 3-letniej perspektywie większość jednostek funduszy emerging markets przyniosła dodatnią stopę zwrotu. Nie można jednak zapomnieć, że wytłumaczeniem tej zyskowności jest niska baza obliczeniowa. Trzy lata temu w rynki papierów wartościowych uderzył kryzys rosyjski ? zmniejszył on wartość jednostek funduszy od 30 do 50%. Obecne wyceny udziałów w funduszach zbliżają się do tego poziomu. Przed 1998 rokiem tak nisko kwotowane były w latach 1993?1994 (np. właśnie Templeton EMF).W perspektywie 5-letniej na 24 podmioty tylko dwa mają dodatnią stopę zwrotu. W porównaniu jednorocznym wszystkie 36 funduszy przyniosło straty inwestycyjne od 15 do ponad 39%.Nic dziwnego, że inwestorzy zaczynają tracić cierpliwość ? co, oczywiście, przekłada się na wielkość aktywów. Wszystkie amerykańskie fundusze inwestujące na rynkach rozwijających się zanotowały odpływ kapitału ? od 11 do 27%.Marazm giełdowy widać w napływie inwestycji portfelowych netto w papiery wartościowe (zarówno publiczne, jak i niepubliczne) w porównaniu z inwestycjami w papiery dłużne. Do końca sierpnia w polskie papiery wartościowe zainwestowano zaledwie 139 mln USD, natomiast w papiery dłużne ponad 1,4 mld USD. Trzeba jednak winwestycji portfelowych udziałowych nie oznacza przyrostu inwestycji na GPW, ale inwestycji we wszystkie akcje spółek polskich (przede wszystkim niepublicznych) lub funduszy venture capital. Napływ kapitału w papiery niepubliczne z powodzeniem zrekompensował wypływ środków z GPW. Warto podkreślić, że tak niskie inwestycje udziałowe nie były notowane od prawie 10 lat. Np. w całym roku 1995 wynosiły 233 mln USD. W następnych latach wahały się od 599 do 954 mln USD. Na razie nic nie wskazuje, że inwestycje w 2001 roku będą wyższe od tych w roku 1995.