Bony skarbowe

Wczorajszy przetarg był podobny do innych z ostatnich tygodni. Przy dużym popycie doszło do znacznego spadku rentowności papierów 13- i 52-tygodniowych. Widać inwestorzy są coraz bardziej przekonani, iż w tym miesiącu dojdzie do kolejnej redukcji stóp NBP.

Resort finansów oferował bony 13-tygodniowe o wartości nominalnej 100 mln zł oraz bony 52-tygodniowe o wartości 900 mln zł. Inwestorzy na te pierwsze zgłosili popyt w wysokości prawie 323 mln zł, a na drugie ? niewiele ponad 3 158 mln zł. Łączny popyt wyniósł więc ponad 3,48 mld zł. Fakt, iż popyt przekracza trzykrotnie podaż ze strony resortu finansów, jest już właściwie regułą na ostatnich przetargach. Podobnie jak fakt, iż większym wzięciem cieszą się bony 52-tygodniowe (popyt stanowił 3,5-krotność podaży) niż bony krótsze.Od początku września nieprzerwanie spadają też rentowności. Ostatnio spadki te przybrały nieco na sile. Wczoraj średnia rentowność bonów 52-tygodniowych wyniosła 12,444%, czyli o niespełna 46 pkt. bazowych mniej niż na przetargu z ubiegłego tygodnia. Jak na ten rynek, to bardzo duży spadek ? rzadko się zdarza, by z przetargu na przetarg zyskowność obniżała się prawie o pół punktu procentowego. Nieco mniejszy spadek zanotowano na bonach 13-tygodniowych. Średnia rentowność na poniedziałkowym przetargu wyniosła 12,826%, podczas gdy tydzień wcześniej było to 13,083%. Jednak także w przypadku tych papierów zyskowność idzie w dół od kilku przetargów (a dokładnie od drugiego przetargu we wrześniu).Za spadkiem rentowności bonów skarbowych kryją się, oczywiście, oczekiwania na obniżkę stóp. Ostatni raz RPP obcięła stopy w sierpniu. Od początku września rentowności bonów 13-tygodniowych spadły o 0,84 pkt. procentowego, a bonów 52-tygodniowych ? aż o ponad 1,6 pkt. procentowego. Świadczy to o tym, iż rynek ma nadzieję na dużą obniżkę, większą od stosowanych zwykle przez RPP redukcji o 1 pkt. proc. Fakt, iż inwestorzy tak chętnie przyjmują niskie rentowności na bonach rocznych, wskazuje, iż liczą oni na kontynuację serii redukcji także w kolejnych miesiącach. Wynika to zapewne z wiary, że przygotowany przez przyszłego ministra finansów Marka Belkę budżet zostanie pozytywnie odebrany przez RPP i będzie ona teraz skłonna do większych redukcji. Za obniżką stóp przemawia też niska inflacja i słaby wzrost gospodarczy. Być może też inwestorzy biorą pod uwagę słowa przedstawicieli nowej koalicji, z których wynika, że obniżka stóp będzie, nawet jeśli RPP nie spodoba się projekt przyszłorocznego budżetu.

Marek Siudaj