Korekta, jaka zagościła na warszawskim parkiecie z początkiem tygodnia, oczywiście nie mogła ominąć indeksu średniej wielkości spółek. Ten spadek jest konsekwencją utworzonej właśnie formacji harami. Fakt, że jej położenie wypadło w górnej części białej świecy, podpowiadała realność wystąpienia korekcyjnego spadku, a nie definitywnego zakończenia silnej fali wzrostowej.Wzrosty zostały wyhamowane po dojściu MIDWIG-u do oporu związanego z oknem bessy, jakie na poziomie 960?970 pkt. zostało utworzone 11 czerwca. Ten opór to w tej chwili najważniejsza przeszkoda, z jaką muszą uporać się byki na drodze do dalszych silnych wzrostów. Najbliższe wsparcie to poziom 935?939 pkt., czyli luka utworzona w ostatni czwartek. Tuż nad tym wsparciem indeks konsolidował się przez prawie całą wtorkową sesję, nie mogąc go złamać i wybijając się w górę w samej końcówce sesji. Wydaje się jednak, że znacznie silniejsze wsparcie jest trochę niżej i związane jest przebiegającą linią wielomiesięcznego trendu spadkowego. Jeśli byki chcą utrzymać trend wzrostowy, to w żadnym wypadku nie mogą sobie pozwolić na spadek poniżej tej właśnie linii. Krótkoterminowe oscylatory dały sygnały sprzedaży, lecz z racji braku negatywnych dywergencji ten ruch spadkowy należy przyjmować jako zwykłą wychładzającą korektę.