Bony skarbowe ? październik 2001

W październiku na rynku pierwotnym bonów skarbowych nastąpiło bardzo wyraźne ożywienie. Przy zwiększonej podaży zanotowano najwyższą w historii przetargów wartość złożonych ofert kupna tych papierów. Rentowność bonów ostro spadła, jednak w ujęciu realnym wciąż jest bardzo wysoka, do zakupów zaś skłania perspektywa dalszych obniżek stóp procentowych.

Podaż, popyt i obrotyW październiku nastąpiło w końcu tak długo oczekiwane zwiększenie podaży bonów ze strony emitenta. Oferta Ministerstwa Finansów opiewała na 5 mld zł, była więc wyższa niż we wrześniu o 1,2 mld zł, co oznacza wzrost o ponad 31%. W tym roku z wyższą podażą mieliśmy do czynienia jedynie dwukrotnie: w lutym (5,3 mld zł) i czerwcu (6 mld zł). Dały więc o sobie znać kłopoty budżetu, ale trzeba przyznać, że nie w takim stopniu, jak się tego obawiano. Wobec oszczędnościowych zabiegów podjętych przez nowy rząd, raczej nie należy się spodziewać gwałtownego wzrostu podaży w ostatnich miesiącach roku.W trakcie pięciu październikowych przetargów zanotowano zdecydowany wzrost popytu na bony. Nabywcy złożyli oferty kupna o łącznej wartości nominalnej 17,3 mld zł. Oznacza to wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca o 2,6 mld zł, czyli prawie o 18%, a trzeba pamiętać, że popyt we wrześniu także był bardzo wysoki i wyniósł 14,7 mld zł. Pod tym względem końcówka roku zapowiada się emocjonująco. Inwestorów do zakupów bonów mobilizuje perspektywa dalszych obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Choć redukcje następują powoli i stopniowo, to jednak kierunek tej tendencji jest raczej oczywisty. To zaś papiery sprzedawane z dyskontem czyni bardzo atrakcyjnymi, więc kupujący godzą się płacić za nie coraz wyższe ceny. Ponadto szybko spadająca inflacja powoduje, że mimo spadku nominalnej rentowności bonów, ich rentowność realna zmniejsza się nieznacznie.Wartość nominalna zawartych w październiku transakcji na rynku pierwotnym wyniosła prawie 5 mld zł ? do pełnej realizacji planu sprzedaży założonego przez Ministerstwo Finansów zabrakło symbolicznych 80 tys. zł. Tak więc obroty były w mijającym miesiącu najwyższe od czerwca, kiedy to wyniosły 5,8 mld zł (wówczas jednak zorganizowano dodatkowy przetarg na bony 2-tygodniowe o wartości nominalnej 2,8 mld zł).Po dziesięciu miesiącach można powiedzieć, że bieżący rok będzie z pewnością rekordowy pod względem popytu na bony skarbowe. Jak dotąd, najwyższą wartość ofert kupna zanotowano w 1998 r. Wynosiła ona 118,9 mld zł, w bieżącym roku zaś już osiągnęła ona poziom 112,7 mld zł i nic nie powinno przeszkodzić w zdecydowanym pobiciu tego rekordu.RentownośćW październiku była kontynuowana zapoczątkowana niemal równo przed rokiem (w październiku 2000 r.) spadkowa tendencja rentowności bonów. W mijającym miesiącu przybrała ona na sile. Średnia rentowność bonów 8-tygodniowych obniżyła się z 13,47% we wrześniu do 12,78% w październiku, co oznacza spadek o 0,69 punktu procentowego, czyli o nieco ponad 5%. Podobna była skala zniżki w przypadku papierów o 13-tygodniowym terminie wykupu, których rentowność obniżyła się z 13,78% do 13,09%. Najsilniej rosły ceny bonów rocznych, w wyniku czego rentowność osiągana przez ich nabywców obniżyła się z 13,89% do 12,51%, a więc aż o 1,38 punktu procentowego, czyli o 9,9%. Trudno się dziwić inwestorom, że godzą się płacić tak dynamicznie rosnące ceny za papiery roczne, gdyż w perspektywie konsekwentnych obniżek stóp procentowych zyskują gwarancję wysokiej rentowności w dłuższym okresie, podczas gdy nabywcy papierów o krótszych terminach, ponawiając inwestycję w bony będą musieli zapłacić za jakiś czas jeszcze wyższą cenę.Interesujące jest to, że w październiku najbardziej dynamiczny spadek rentowności nastąpił przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej, na którym nastąpiło obniżenie stóp procentowych. Oznacza to, że inwestorzy byli pewni takiej decyzji, choć rozbieżne były oczekiwania co do skali redukcji. Gdy okazało się, że Rada obniżyła stop punktu procentowego, pojawiło się poczucie niedosytu i na ostatnim październikowym przetargu spadek rentowności nie był już tak duży, choć w przypadku bonów 52-tygodniowych sprowadził ją do poziomu poniżej 12%, a więc najniższego od kwietnia 1999 r.Strukturapodaży i popytuW październiku zaszły dość wyraźne zmiany w strukturze podaży i popytu na rynku pierwotnym bonów. Obie strony rynku zdecydowanie preferowały papiery o dłuższym terminie wykupu. Udział bonów rocznych w ogólnej wartości podaży zwiększył się z i tak wysokiego poziomu 84% we wrześniu do 92% w mijającym miesiącu. Bony 8- i 13-tygodniowe stanowiły margines oferty emitenta. Takie ustawienie ofert sprzedaży odpowiadało nabywcom. Udział bonów rocznych w popycie był bardzo wysoki już w sierpniu i wrześniu, kiedy to sięgał odpowiednio 80 i 88%. W październiku wzrósł do 93%.

ROMAN PRZASNYSKI