Według wicepremiera i ministra finansów Marka Belki, podatek od lokat nie powinien ograniczyć skłonności Polaków do oszczędzania. Ostatnie lata pokazały, że bardzo wysokie stopy procentowe w latach 1997-99 nie miały żadnego wpływu na skłonność do oszczędzania. Dopiero zasadnicze pogorszenie się sytuacji na rynku pracy zmieniło zachowania konsumentów, przede wszystkim w zakresie brania kredytów - powiedział Belka podczas środowego posiedzenia sejmowej Komisji Finansów. Belka polemizował z opinią NBP, że wprowadzenie podatku będzie miało negatywne efekty makroekonomiczne. NBP w liście przysłanym do członków Komisji Finansów Publicznych przekonywał, że podatek może znacznie zmniejszyć oszczędności, jakie Polacy lokują w bankach. Wicepremier zaznaczył, że nie lekceważy argumentu o możliwości obniżenia skłonności do oszczędzania. Według niego, będzie to osłabione przez działania banków, które już teraz proponują osobom posiadającym szczególnie duże oszczędności produkty, które pozwolą im na uniknięcie lub zmniejszenie opodatkowania. Jego zdaniem, podatek od zysków kapitałowych jest względnie niewrażliwy na wahania sytuacji gospodarczej. My się oczywiście liczymy z tym, że będzie on mniej efektywny fiskalnie gdy stopy procentowe będą spadać, ale z kolei gdy gospodarka będzie rosnąć, to baza opodatkowania będzie się zwiększać - powiedział wicepremier. Belka zaznaczył, że w krajach, w których wprowadzono taki podatek, system oszczędnościowy nie zawalił się . Jego zdaniem, w Polsce będzie podobnie.
(PAP)