- Nasza oferta daje akcjonariuszom obu spółek możliwość zwiększenia wartości posiadanych przez nich akcji, zarówno zaś OMV, jak i PKN ORLEN zapewnia ekspansję, której nie są w stanie przeprowadzić z żadnym innym partnerem - powiedział W. Ruttenstorfer, członek zarządu i wiceprezes ds. ekonomicznych OMV (od 1 stycznia 2002 r. będzie pełnił funkcję prezesa zarządu koncernu, zastępując Richarda Schenza).
- Jesteśmy bardzo silni nie tylko w przerobie ropy naftowej, ale również w jej wydobyciu oraz dystrybucji. Prowadzimy samodzielne projekty wydobywcze w ok. 5 regionach, często nawet sprzedając naszą ropę innym producentom. Część surowca kupujemy oczywiście od pośredników. Z kolei z dystrybucją wyszliśmy do wielu krajów Europy Centralnej i Wschodniej, jednak oprócz Polski. Potencjał tego rynku jest tak ogromny, że możemy pomóc PKN ORLEN go wykorzystać - zaznaczył przyszły szef OMV. - Poza tym mamy znaczne zasoby gotówki. W ciągu ostatnich trzech kwartałów zarobiliśmy tyle, ile w całym 2000 r., jesteśmy w stanie finansować wiele projektów - dodał.
Austriacy chcą, aby struktura tworzonego holdingu była podobna do tej, jaką ma m.in. Shell (od ok. 100 lat wspólnie funkcjonują Shell UK i Shell Netherlands, które razem prowadzą działalność operacyjną). Ma ona polegać na tym, że akcje firm mają być notowane na swoich macierzystych rynkach, przedstawiciele obu koncernów utworzą zaś holding do zarządzania. Równy wpływ na holding będą miały obie strony, co zapewni przejrzystość prowadzonych wspólnych interesów.
- Moim zdaniem, należy połączyć działalność operacyjną obu koncernów po to, aby uzyskać jak najlepsze efekty synergii. Poza tym, taka struktura zapewnia możliwość dołączenia kolejnych partnerów do prowadzenia wspólnej działalności operacyjnej - stwierdził Wolfgang Ruttenstorfer. - Nie chcemy prowadzić agresywnej polityki akwizycji wobec PKN. Pakiet akcji, który zamierzamy kupić, nie zapewni nam większości na WZA spółki. I wcale nie będziemy dążyć do takiego stanu. Zamierzamy jak najwięcej środków inwestować w przejęcia i modernizację. Musimy zatem unikać bezproduktywnego zatrzymywania środków wewnątrz naszej struktury - wyjaśnił wiceprezes OMV.
OMV, w przeciwieństwie do PKN, ma rozbudowaną sieć stacji benzynowych w Europie Środkowej i Wschodniej. W br. wszedł do Serbii oraz Bośni-Hercegowiny. Na wielu rynkach środkowo- i wschodnioeuropejskich OMV zajmuje już obecnie drugie miejsce po spółkach krajowych. Poza Austrią działa w Niemczech, Czechach, na Słowacji i Węgrzech, w Rumunii, Słowenii, Chorwacji i we Włoszech. Na koniec lipca 2001 roku sieć OMV obejmowała 1133 stacje, z czego 600 poza granicami kraju i 533 w Austrii. Koncern eksploatuje dwie rafinerie o nominalnej mocy produkcyjnej 270 tys. baryłek dziennie. Rafineria w Schwechat obok Wiednia jest jednym z największych tego typu zakładów w Europie i produkuje wyroby ropopochodne i surowce petrochemiczne. W rafinerii Burghausen w Bawarii produkowane są głównie destylaty średnie i surowce petrochemiczne.