W III kwartale br. ten drugi co do wielkości koncern energetyczny w Europie (powstały przed rokiem z wycenionego na 14 mld euro połączenia dwóch firm - Veba i Viag) wypracował 751 mln euro zysku operacyjnego, o 79% więcej niż w analogicznym okresie 2000 r. Zarząd spółki podkreślił, że tym korzystnym rezultatom sprzyjały cięcia kosztów, a także udane zagraniczne przejęcia, m.in. firmy Sydkraft AB, drugiego co do wielkości koncernu użyteczności publicznej w Szwecji. Spółka odczuła też pozytywne efekty korzystnego posunięcia, jakim była sprzedaż w czerwcu udziałów w firmie Veba Oel (właściciel stacji benzynowych Aral) brytyjskiemu BP Amoco, w zamian za akcje koncernu Ruhrgas, największego zachodnioeuropejskiego importera gazu z Rosji. Transakcja ta wyceniona była na 6,5 mld euro.
Dyrektor generalny E.ON Ulrich Hartmann zdecydował się na zagraniczne akwizycje (poza Szwecją również w Wielkiej Brytanii i Finlandii), by uniezależnić wyniki firmy od koniunktury na niemieckim rynku energetycznym, gdzie w wyniku liberalizacji tego sektora ceny energii spadły o połowę. - E.ON skorzystał z kilku pozytywnych czynników, takich jak ostatnie lekkie odbicie cen energii w Niemczech, udane wdrożenie programu redukcji kosztów i korzystne zagraniczne przejęcia - powiedział Bloombergowi Philip Bonhoeffer z monachijskiego biura Merck, Finck & Co.
Biorąc pod uwagę wyniki E.ON po trzech kwartałach 2001 r., okazały się one nieco lepsze od oczekiwanych przez analityków. Spółka osiągnęła bowiem w tym okresie 2,77 mld euro zysku, wobec spodziewanych przez ekspertów ankietowanych przez Bloomberga 2,38 mld euro. Sprzedaż w pierwszych dziewięciu miesiącach br. wzrosła o 39%, do 12,78 mld euro.
Pozytywnie na wyniki E.ON. zareagowali wczoraj inwestorzy na giełdzie frankfurckiej. Notowania spółki w połowie sesji rosły już o ponad 1,5%.