Atak na kluczowy opór znajdujący się dla WIG20 w okolicach poziomu 1300 pkt. nie powiódł się. Na środowej sesji doszło do przełamania 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego i zamknięcia utworzonej 14 listopada "luki". To znaczące osłabienie rynku można wiązać z opublikowaną w środę informacją o braku planów uregulowania przez rząd w najbliższej przyszłości szacowanych na 4 mld zł zaległości względem OFE. W najbardziej prawdopodobnym krótkoterminowym scenariuszu WIG20 powinien zakończyć obecną wyprzedaż na poziomie mocnego wsparcia w okolicach 1200 pkt., a następnie wznowić trend wzrostowy. Jego nieprzekraczalnym zasięgiem wydaje się poziom 1500 pkt., ale mógłby on zostać osiągnięty przed końcem roku tylko w warunkach utrzymania dobrej koniunktury na giełdach zagranicznych (Nasdaq Composite 2300, DAX 6300). Od 1997 roku, kiedy to w wyniku kryzysu azjatyckiego nad gospodarką światową po raz pierwszy zawisło widmo deflacji, rynki akcji i długoterminowych obligacji wykazują silną ujemną korelację. Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na gwałtowny wzrost rentowności obligacji w USA i UE, do którego doszło w ciągu minionych 2 tygodni. W ten sposób tamtejsze rynki, reagując na pozytywny rozwój wydarzeń w Afganistanie, wymazały większą część wzrostu cen obligacji, który był efektem ucieczki od ryzyka, która nastąpiła po 11 września. Nasz rynek obligacji podtrzymywany nadziejami na kolejne obniżki stóp procentowych okazał się na razie mało wrażliwy na tę zmianę trendu. O tym, że stopy procentowe w naszym kraju będą nadal spadały, świadczy zaś zanotowana w październiku po raz pierwszy deflacja na poziomie cen produkcji przemysłowej (PPI - 0,3%. w skali roku).