Listopad, a szczególnie jego zakończenie, należało do Elektrimu. Odżyły na nowo spekulacje na temat kondycji finansowej warszawskiego holdingu. W szczególności wątpliwości analityków budzi zdolność firmy do wykupu obligacji zmiennych wartych 440 mln euro, co powinno nastąpić w połowie grudnia. Zgodnie z tym, co można przeczytać w raportach, Elektrimowi ma zabraknąć 115 mln euro wg Credit Suisse First Boston, albo nawet 260 mln euro, jak szacuje ING Barings. Ta ostatnia instytucja obniżyła rekomendację dla Elektrimu ze zdecydowanie kupuj do sprzedaj, oceniając na 50% ryzyko bankructwa spółki. Co ciekawe, tak diametralnie różnej oceny Elektrimu ING Barings dokonał w tym samym miesiącu.
Spekulacje dotyczące płynności niekorzystnie odbiły się na notowaniach akcji. Po dwóch gwałtownych spadkach w drugiej połowie miesiąca Elektrim zamknął sesję 26 listopada na poziomie 13,1 zł i był to najniższy kurs od stycznia 1996 roku. Wprawdzie kolejne dwie sesje upłynęły pod znakiem gwałtownej zwyżki (po której pojawiły się informacje, że jednak Elektrim znajdzie pieniądze na spłatę obligacji), ale nie ulega wątpliwości, że trend na rynku tych akcji jest spadkowy. I taka tendencja będzie kontynuowana, a wszystkie dobre informacje lub korzystne dla posiadaczy akcji plotki będą wykorzystywane do wyprzedaży tych walorów. W listopadzie wartość tych akcji spadła o 20%.
Spośród spółek wchodzących w skład WIG20 na drugim biegunie znalazły się walory KGHM, których kurs wzrósł o ponad 20%. Wzmożony popyt na te akcje mógł być spowodowany wzrostem cen miedzi, choć chyba właściwsze byłoby stwierdzenie, że akcje te rozpoczęły zwyżkę z poziomu 10 zł, bardzo bliskiego najniższym notowaniom w historii. Wprawdzie teraz KGHM wyceniany jest 50% wyżej, to jednak w dalszym ciągu zniesiona została tylko niewielka część wcześniejszych spadków, co sprawia, że wzrost nie zasługuje na razie na inne określenie niż korekta w bessie. "Gazeta Wyborcza" piórem Witolda Gadomskiego spekulowała na temat możliwości przejęcia KGHM i choć analitycy raczej sceptycznie wypowiedzieli się o takiej możliwości, to jednak faktem jest, że w październiku miesięczny wolumen obrotu tymi akcjami przekroczył 24 mln i był zdecydowanie najwyższy w historii, a w listopadzie wyniósł 14 mln co jest drugim rezultatem w historii.
Po dość długiej walce do trendu spadkowego powróciła Netia. Druga połowa października i prawie cały listopad upłynął pod znakiem trendu bocznego na rynku tych akcji, który na czwartkowej sesji zakończył się wybiciem w dół. Oznacza to, że zakończenie roku będzie przykre dla posiadaczy tych akcji.Stalexport najlepszy
Euforię na rynku akcji Stalexportu wywołała uchwała NWZA o dalszym istnieniu spółki. Kurs walorów wzrósł o ponad 30%, przy najwyższym wolumenie w historii. Ponieważ już wcześniej rynek dyskontował tę informację, notowania Stalexportu wzrosły w listopadzie o 58%, co zapewniło spółce pierwsze miejsce w miesięcznej stopie zwrotu. Jednocześnie po podaniu do publicznej wiadomości decyzji NWZA, notowania Stalexportu zaczęły zdecydowanie spadać, a ukształtowanemu wcześniej na 4,34 zł szczytowi towarzyszył rekordowy wolumen, przypuszczam, że trend wzrostowy na tym papierze został zakończony.
Po okresie spadków korzystnie w listopadzie wypadł Szeptel. Notowania tej firmy wzrosły o ponad 30%, osiągając najwyższy kurs od trzech miesięcy i zbliżają się do granicy 30 zł. Na ostatnich sesjach poprawiła się płynność tych akcji, ale generalnie w dalszym ciągu nie jest wysoka. W listopadzie zdarzyły się cztery sesje, na których wolumen nie przekroczył 1 tys.