Potem byki przystąpiły do nieudanej próby powrotu ponad ten poziom, kończąc wzrost 3 pkt. niżej. Jakkolwiek na wczorajszej sesji mieliśmy do czynienia z przełamaniem wsparcia, nie spowodowało to silnego spadku. Przeciwnie, znacząco spadł wolumen obrotu, co nie potwierdza samego wyłamania. W dużym stopniu spowodowane jest to innymi wsparciami technicznymi, z których najważniejsze to średnia krocząca z 45 sesji (1234 pkt.) i 38-proc. zniesienie październikowo-listopadowego impulsu wzrostowego (1225 pkt.). Zmiana nastroju, jaka miała miejsce po godzinie 11.00, spowodowała, że kontrakty powróciły ponad poziom 1240 pkt. Uważałbym jednak, gdyż rynek kasowy "wyciągany" był wówczas w górę zaledwie paroma spółkami. Jeśli chodzi o sesję wtorkową, to, zakładając kontynuację zniżki, wsparcia poszukiwałbym na poziomie 1210 pkt. Niestety, jeśli i ono się nie utrzyma, czeka nas spadek do strefy 1185-1180 pkt., która według mnie jest granicą powrotu do bessy.

Wskaźniki techniczne wyglądają po prostu źle i sprzyjają podażowej stronie rynku. Uważam, że krótkie pozycje warto powiększać lub otwierać na nowo po wybiciu się oscylatora Ultimate z półrocznego kanału trendowego. Dolna linia formacji łączy dołki z czerwca i sierpnia, a przez ostatni miesiąc wskaźnik przebywał w jej pobliżu prawie nieprzerwanie.