Heinrich von Pierer , prezes Siemensa (na fot.), przepraszał wczoraj dziennikarzy, że nie udało się przetrzymać tej informacji do dorocznej konferencji prasowej, ale wymogi stawiane spółkom publicznym są surowe. Publikacja tej wiadomości spowodowała już w środę skok kursu akcji niemieckiej firmy aż o 10%, a wczoraj jej notowania wzrosły o kolejne 1,5%.
Analitycy oceniają to posunięcie jako sprytne, gdyż wyniki Infineona poważnie zaciążyły na rezultatach holdingu w minionym roku finansowym (zakończonym 30 września), w którym cała grupa wypracowała zysk na poziomie 2,88 mld euro. W IV kwartale strata wyniosła 1,1 mld euro. W ubiegłym roku nowe zamówienia osiągnęły wartość 88,9 mld euro, 17% więcej niż w 2000 r. Sprzedaż zwiększyła się o 15%, do 82,2 mld euro.
- Rok finansowy rozpoczęliśmy z oczekiwaniami, że uda się osiągnąć operacyjne wyniki porównywalne ze wspaniałymi osiągnięciami w poprzednim roku, ale udawało się to tylko przez dwa kwartały. Później sytuacja w niektórych głównych segmentach naszej działalności pogorszyła się - powiedział Heinrich von Pierer podczas wczorajszej konferencji w Monachium.
Po wyłączeniu Infineona zatrudnienie w Siemensie, czołowym światowym koncernie elektronicznym i elektromaszynowym, wynosi 450 tys. osób, 31 tys. mniej niż w poprzednim roku. W najbliższym czasie planowana jest redukcja zatrudnienia o dalsze 17 tys. osób. W Niemczech obejmie ona 9 tys. pracowników.
Dzięki realizacji programu restrukturyzacyjnego Siemens w obecnym roku finansowym chce, mimo trudnych warunków, poprawić swoje wyniki finansowe. Podtrzymuje także prognozy na rok 2003.