Krzysztof Mastalerz, prezes PZU Życie, w wywiadzie dla PARKIETU przyznał, że kierowana przez niego spółka jest akcjonariuszem PKN ORLEN.
- Mamy pewien pakiet ORLENU. To bardzo ważna spółka, także jeśli chodzi o benchmarki i portfel. Jesteśmy więc nawet zmuszeni, aby posiadać jej akcje. Oprócz tego uważamy, że to strategiczna firma, która ma bardzo dobre perspektywy rozwoju - twierdzi. Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, czy ostatnio ubezpieczyciel zwiększał zaangażowanie w PKN. Stwierdził tylko, że skład portfela PZU Życie zmienia się każdego dnia.
Prezes wie już także, jaką decyzję podejmie na NWZA ORLENU, które ma zająć się zmianami we władzach spółki, ale na razie nie chce jej ujawniać. Pytany jednak, czy zmieni tradycję, zgodnie z którą grupa PZU bardzo często głosuje na walnych tak, jak Skarb Państwa, mówi: - Nie widzę powodów, dla których mielibyśmy w tym przypadku łamać tę tradycję.
Stanowczo zaprzecza jednak, by jakiekolwiek zakupy na giełdzie były przez PZU Życie realizowane z polecenia albo rekomendacji Skarbu Państwa. Prezes przyznał także, że jest zadowolony ze sprzedaży obligacji Elektrimu. - Jesteśmy zadowoleni, że nie obciąża nas już ryzyko posiadania długu Elektrimu - twierdzi. Jego zdaniem, nowy właściciel obligacji, BRE Bank, może na nich zarobić. - Będzie to jednak wymagało odpowiednich działań, w które my nie chcemy być zaangażowani. Jesteśmy towarzystwem ubezpieczeniowym i możemy zaakceptować poziom ryzyka, który jest całkowicie zrozumiały i nie wymaga działań związanych z kulturą banków inwestycyjnych - dodaje.
Prezes przyznał, że spółka ma wciąż akcje Elektrimu, ponieważ inwestuje w największe i najpłynniejsze walory na giełdzie. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie o poziom zaangażowania.