Zawyżenie wyników finansowych miało polegać na zatajeniu niedoboru około 143 tys. ton węgla w księgach finansowych spółki (o wartości rynkowej około 20 mln zł). Zarzuty w tej sprawie postawiono także jej głównemu księgowemu (uchylono ostatnio wobec niego tymczasowy areszt), głównemu ekonomiście (zwolniony po przesłuchaniu) oraz dyrektorowi ds. ekonomiczno-handlowych (został zawieszony w czynnościach służbowych do końca I kw. przyszłego roku). Niezależnie od prowadzonego już dochodzenia do wrocławskiej prokuratury może wpłynąć wkrótce kolejne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa wrocławskiej firmy. Jak wynika z informacji przekazanych przez Jacka Sochę, przewodniczącego KPWiG, komisja rozważa obecnie podjęcie takiego kroku, podejrzewając, że sfałszowane dane finansowe mogły pojawić się już w prospekcie emisyjnym Kogeneracji. Świadome popełnienie takiego czynu mogłoby być wówczas usankcjonowane karą pozbawienia wolności do 3 lat.

Tymczasem wrocławski sąd, uzasadniając decyzję o uchyleniu aresztu wobec Józefa P. poinformował wczoraj, iż stosując wcześniej ten najpoważniejszy środek zapobiegawczy kierowano się przede wszystkim obawami, że prezes mógłby nakłaniać świadków w tej sprawie do składania fałszywych zeznań.

- Obecnie nie ma na to jednak żadnych dowodów - stwierdził sędzia Aleksander Ostrowski. Obok poręczenia majątkowego sąd wziął także pod uwagę poręczenie osobiste, udzielone m.in. przez prof. Andrzeja Wiszniewskiego i Mariana Nogę, rektora Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.