Rozpoczęcie produkcji nowych przekaźników zaplanowano na kwiecień przyszłego roku, a osiągnięcie pełnej zdolności produkcyjnej powinno nastąpić po trzech miesiącach. Dlatego w przyszłym roku wartość wzajemnych obrotów wyniesie około 10 mln zł, a w kolejnych latach wzrośnie do 20 mln zł. Włoska firma zobowiązała się bowiem do odbierania rocznie minimum 40 mln sztuk wyrobów. Płatności za linię produkcyjną będą natomiast regulowane w ratach proporcjonalnych do wartości sprzedaży.
- Niewykluczone że skala naszej współpracy będzie jeszcze większa. To, co ustaliliśmy w umowie, to pewien minimalny, gwarantowany poziom. Na razie obowiązuje ona przez 6 lat, ale jestem pewien, że zostanie przedłużona. Podpisanie tej umowy uwiarygodnia nasze wcześniejsze zapowiedzi, że chcemy osiągnąć drugie miejsce w produkcji przekaźników w Europie. Jest to teraz jak najbardziej realne - powiedział PARKIETOWI Mariusz Wróbel, prezes zarządu Relpolu.
Kontrakt wejdzie w życie z początkiem przyszłego roku, wymaga on bowiem jeszcze formalnej akceptacji rady nadzorczej włoskiej firmy. Przedstawicieli spółki zapowiedzieli, że wówczas podadzą także więcej szczegółów współpracy. Interesująca jest bowiem m.in. rentowność, jaką Relpol będzie osiągał na tym projekcie. Na razie wiadomo jednak, że może on liczyć na bardzo stabilne i poważne źródło przychodów. Dla porównania, po trzech kwartałach bieżącego roku sprzedaż netto spółki wyniosła 51,7 mln zł (2,4 mln zł zysku netto).