"Bardzo źle, że nie udało się nas sprywatyzować. W tej branży działają już bowiem ogromne koncerny" - powiedział PAP dyrektor suwalskiej firmy Romuald Bukowski, podkreślając jednak, że jej sytuacja finansowa, mimo spadku produkcji, nie jest zła. Dodał, że swój pogląd opiera o szacunki, bo finansowe wyniki za ubiegły rok nie są jeszcze podliczone. Suwalskie Kopalnie zanotowały w 2001 roku aż 40-procentowy spadek produkcji. Wyprodukowały ponad 1 mln ton kruszywa. Jeszcze dwa lata temu produkcja roczna sięgała 2 mln ton kruszywa. Zatrudnienie utrzymuje się na poziomie 250 osób. "Powodem zmniejszenia produkcji jest zastój na rynku budowlanym, który jest naszym głównym odbiorcą" - powiedział Bukowski. W firmie trwa zimowy przestój wykorzystywany na konieczne remonty. Stosowana tam mokra metoda wydobycia nie pozwala na produkcję kruszywa zimą, gdy temperatura spada poniżej zera. W trzech oddziałach kopalni: w Sobolewie i Potaszni na Suwalszczyźnie oraz Woszczelach-Chrzanowie koło Ełku (Warmia i Mazury) eksploatuje się przede wszystkim żwir oraz piasek dla potrzeb budownictwa i kolejnictwa. Obecnych złóż ma wystarczyć na ok.20 lat.
(PAP)