Dotychczas ponad 5% głosów w zabrzańskiej firmie miały PZU oraz OFE BPH CU WBK. Trzecią instytucją, która przekroczyła ten próg, jest OFE Pekao. Łącznie więc inwestorzy finansowi dysponują ponad 16% głosów. Jaka to może być siła, przekonaliśmy się na ostatnim NWZA. Wówczas inwestorzy finansowi (PZU i OFE BPH CU WBK) zablokowali możliwość podwyższenia kapitału o ponad 15 mln zł w ramach kapitału docelowego, co pokazało, że nie do końca zgadzają się z prowadzoną polityką wobec spółki przez Bank Handlowy, posiadający prawie 35-proc. udział w kapitale i głosach.

Przypomnijmy, że wcześniej akcjonariusze firmy liczyli na fuzję Mostostalu z PIA Piaseckim, która jednak, głównie z powodu rozbieżności co do parytetu wymiany, nie doszła do skutku.

Mostostal stanął więc przed koniecznością samodzielnego rozwoju. W rozmowie z PARKIETEM, Jerzy Smagowski, prezes Mostostalu, zapewniał jednak, że spółka nie potrzebuje na gwałt inwestora strategicznego, a skoncentruje się na restrukturyzacji grupy kapitałowej, co jednak będzie czasochłonne.

Zdaniem analityków, akcjonariusze oczekują szybkich wyników rozpoczętej sanacji spółki i jej grupy kapitałowej. Zwłaszcza że większość inwestorów finansowych kupowała akcje Mostostalu po cenach znacznie wyższych od obecnego kursu giełdowego. Jeśli restrukturyzacja nie będzie przynosić poprawy kondycji, może dojść do dużych tarć pomiędzy największymi udziałowcami zabrzańskiej firmy.

Część analityków zajmujących się branżą budowlaną radzi inwestorom, by bacznie przyglądali się notowaniom Mostostalu Zabrze. Ewentualne rozbieżności największych akcjonariuszy co do dalszego sposobu działania firmy i walka o wpływy, mogą przyczynić się do wzrostu kursu. Zwłaszcza że w 2001 r. papiery zabrzańskiej spółki staniały o 1/4.