Jesienią 2001 r. finanse publiczne były w stanie ciężkiego kryzysu - głosi raport. Taki stan to - według obecnego rządu - konsekwencja "nierealistycznych założeń przyjętych przez poprzedni rząd przy kształtowaniu budżetu na 2001 r." Autorzy raportu napisali, że "w ciągu 4 lat działania rządu Jerzego Buzka tempo wzrostu PKB stopniało z 7 procent do 1 procenta; produkcja przemysłowa rosła czterokrotnie wolniej niż za poprzedniego rządu; rentowność przedsiębiorstw spadła do poziomu bliskiego zeru; spiętrzyły się zatory płatnicze". W raporcie oceniono, że za rządów poprzedniej ekipy "liczba bezrobotnych powiększyła się o milion ludzi; wskaźnik bezrobocia wzrósł do rekordowego poziomu prawie 17 procent, zaś w społeczeństwie odnowił się silny podział na: oni - władza i my - ludzie płacący koszty transformacji". Wzrost bezrobocia to - zdaniem autorów raportu - "najostrzejszy przejaw załamania się polityki gospodarczej i społecznej poprzedniego rządu". W raporcie napisano, że w ostatnich latach znacznie pogorszyła się sytuacja na rynku pracy, a kroki zaradcze podejmowane w walce z bezrobociem okazały się "mało zdecydowane i niewystarczające". Według raportu, poczynając od 1998 r., w Polsce notuje się znaczne zwolnienie procesu wzrostu gospodarczego. Ponadto - jak napisano - nastąpiło powstrzymanie rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, osłabienie rozwoju rynku kapitałowego, ograniczenie popytu krajowego oraz regres działalności inwestycyjnej. Również stan polskiego rolnictwa określony został w raporcie jako zły, a ponadto podkreślono, że "nie widać w tej dziedzinie optymistycznych tendencji". Główną przyczyną spadku dochodów w rolnictwie jest - według raportu - zahamowanie rozwoju gospodarczego i tłumienie inflacji poprzez ograniczanie cen produktów rolnych i żywności bez rekompensaty dla ich producentów. Raport wskazuje, że w latach 1998-2001 nastąpił spadek poparcia dla prywatyzacji z 40 do 20 proc., a rząd skoncentrował się na prywatyzacjach "łatwych społecznie i dających duży efekt finansowy". Natomiast społeczeństwo odbiera prywatyzację jako proces wyprzedaży majątku narodowego - oceniają autorzy raportu. W raporcie uznano, że w ostatnich latach dokonano "znacznego wysiłku" w dostosowaniu Polski do wymogów UE. Jednak - jak zaznaczono - w porównaniu z innymi kandydatami, Polska zamknęła najmniej obszarów negocjacyjnych, a poparcie społeczne dla integracji spadło z 70 proc. przed czterema laty, do 50 proc. W dokumencie skrytykowano też reformy wprowadzone przez poprzedni rząd, przede wszystkim edukacji i ochrony zdrowia. Raport ocenia, że także wydatki na pomoc społeczną były rozdzielane nieracjonalnie - pogłębiły się różnice uzyskiwane przez osoby najbogatsze i najbiedniejsze, a koszt transformacji zaczęli w coraz większym stopniu ponosić najubożsi. Autorzy dokumentu uznali natomiast, że reforma administracyjna przeprowadzona przez poprzedni rząd "w swoich zasadniczych elementach była zgodna z potrzebami wynikającymi z Konstytucji". W przeciwieństwie do pozostałych reform, jej wdrażanie poddano - zdaniem obecnego rządu - "skutecznemu monitorowaniu". W ocenie raportu, w ostatnich latach nie poprawiła się skuteczność wymiaru sprawiedliwości, a stan polskiego prawa "nie może być uznany za zadowalający". "Poprzedni rząd nie realizował przyjętego przez rząd Włodzimierza Cimoszewicza wieloletniego programu przebudowy sił zbrojnych. Prace nad nowym programem zakończono dopiero w roku 2001, co spowodowało, że w dużej mierze stracono trzy lata" - podkreślono w dokumencie. Raport został przygotowany na podstawie informacji przekazanych przez szefów poszczególnych ministerstw. Jego tekst dostępny jest od środy na internetowych stronach Kancelarii Premiera (pod adresem www.kprm.gov.pl).
(PAP)