Energo Investment (EI) posiada 22,76% akcji Rafako i mimo że było stroną grudniowych pakietówek, nie zmieniło poziomu swojego zaangażowania w kapitale zakładowym giełdowej firmy. Wszystkie transakcje zostały bowiem uzgodnione z wynajętym do usługi "parkowania" akcji bankiem i miały powrotny charakter.
EI to podmiot przekształcony z firmy Rafako sp. z o.o. (utworzona z kolei w momencie prywatyzacji Rafako przez jego pracowników), a 12-proc. udziałem w jego kapitale dysponuje obecnie Rafako. Pozostałe udziały są natomiast rozproszone w gronie ok. 2 tys. osób fizycznych. W statucie EI zawarte są zastrzeżenia, że nabywcą jego udziałów nie mogą być inwestorzy instytucjonalni (Rafako objęło w drodze wyjątku udziały za przekazane pracownikom mieszkania), co ma chronić przed jego przejęciem i w konsekwencji objęciem poważnego pakietu walorów Rafako.
W ostatnim dniu 2001 r. Rafako sprzedało także spółkę zależną Rafako-Mechanik, uzyskując na tej transakcji ok. 1,5 mln zł zysku brutto. Pozwoli to na poprawę ubiegłorocznego wyniku netto spółki, ale o tym, czy będzie on dodatni, przesądzi poziom notowań euro w dniu publikacji raportu. Najważniejsze kontrakty są bowiem denominowane w tej walucie.
- Rozliczając nasze kontrakty, które są jeszcze w fazie realizacji według obecnego kursu euro zamknęlibyśmy ub.r. stratą. Byłaby to jednak czysto księgowa strata, która w kolejnych okresach, już po zakończeniu zleconych prac, powinna zamienić się w zyski. Jeżeli jednak do dnia publikacji pierwszego raportu (początek lutego) euro wzrośnie przynajmniej do 3,7 zł, wówczas wyjdziemy na zero - powiedział PARKIETOWI Zbigniew Miazka, dyrektor finansowy Rafako.
Przedstawiciele spółki liczą, że europejska waluta będzie w perspektywie najbliższych 2-3 lat zwiększała swoją wartość. Największe, realizowane do tego czasu kontrakty powinny zatem po ostatecznym rozliczeniu dać satysfakcjonującą rentowność. Sztandarowym realizowanym obecnie zleceniem są prace w kontrolowanym przez Elektrim ZE Pątnów-Adamów-Konin.