Z badania wynika, że inwestujący na rynku kapitałowym mogą mieć zaufanie do Arthura Andersena. Wprawdzie w pracy tej firmy stwierdzono pewne niedociągnięcia w roku finansowym zakończonym 31 sierpnia 2001 r., ale nie były na tyle znaczące, by zaważyć na ogólnej ocenie.

DT nie zadała sobie trudu, by przestudiować rezultaty przeprowadzonego przez AA audytu Enrona, energetycznego koncernu, największego bankruta w dziejach amerykańskiego przemysłu. Co ciekawe, Joseph Berardino, szef A. Andersena, podczas przesłuchania w Kongresie przynał, że jego firma popełniła błędy podczas audytu Enrona. Okazało się, że Enron przez kilka lat zawyżał zyski o ponad 500 mln USD i nie uwzględniał w swoich księgach dużego zadłużenia.

Deloitte broni się, tłumacząc, że zgodnie z regułami branżowej kontroli (peer review) sprawdzana firma może wyłączyć z audytu dokumenty dotyczące sprawy będącej przedmiotem roszczeń, ale dla krytykujących te procedury sprawa jest jasna: konieczna jest większa kontrola ze strony instytucji rządowych.