Reklama

Pliki nie tylko dla piratów

Problem naruszania praw autorskich przez użytkowników serwisów wymiany plików multimedialnych jest gorącym tematem ostatnich lat. Systemy typu peer-to-peer to jednak nie tylko piractwo - mogą okazać się one bardzo przydatną aplikacją biznesową.

Publikacja: 04.01.2002 08:38

Prognozy są dla branży płytowej wyjątkowo mało optymistyczne. Według raportu Forrester Research, w najbliższych latach możemy spodziewać się dalszego wzrostu piractwa muzycznego. W 2005 roku branża fonograficzna straci 3,1 mld USD. Sen z powiek szefów firm fonograficznych może również spędzać to, że 61% użytkowników internetu, którzy kopiują cyfrową muzykę, oświadczyło, że nie interesują ich prawa autorskie. Ankieta, przeprowadzona przez Pew Internet, pokazała również, że 78% użytkowników nie traktuje nielegalnego kopiowania utworów jako kradzieży. Wprawdzie część ekspertów przekonuje, że pozyskanie jednego nagrania może skłonić konsumenta do zakupu całej płyty, jednak jak dotychczas ta teoria nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości. Bez względu na wymiar moralny działalności Napstera, przypadek tej firmy udowodnił, jak niebezpieczny dla tradycyjnych wydawnictw może być internet.

Do niedawna problem nielegalnego kopiowania utworów nie dotyczył branży filmowej. Mała przepustowość łącz internetowych sprawiała, że nielegalne kopiowanie filmów było zjawiskiem marginalnym. Wraz z rozwojem szerokopasmowego dostępu do internetu, przesyłanie dużych plików przez internet staje się jednak codziennością, dodatkowo standardy kompresji stosowane przez piratów umożliwiają zredukowanie objętości pliku nawet o kilkanaście razy. Oznacza to, że branża filmowa musi się przygotować, wprowadzając nowe standardy z odpowiednimi zabezpieczeniami. Taką ochronę umożliwiają najnowsze wersje Windows Media (WMA) czy RealAudio. Zabezpieczeń nie ma jednak najbardziej rozpowszechniony standard nagrań muzycznych - MP3.

Peer-to-peer

Większość systemów wymiany plików działa w oparciu o technologię peer-to-peer (czyli "użytkownik-użytkownik"). Sieciowe systemy P2P dla wielu ucieleśniają te wartości, które powszechnie przypisywane są internetowi: nieskrępowana swoboda komunikacji, możliwość dzielenia się zasobami własnych komputerów z innymi użytkownikami sieci. To wszystko nie poddane kontroli.

Technologia peer-to-peer to w uproszczeniu aplikacje pozwalające na bezpośredni transfer danych między komputerami pojedynczych użytkowników. Filozofia, na której opiera się P2P, jest starsza od samego internetu, utożsamianego z siecią World Wide Web. Pierwsze powszechne systemy "użytkownik-użytkownik" powstały wcześniej od www (początek lat 90.). Do takich można zaliczyć np. IRC (Internet Relay Chat) stworzony przez Fina Jarkko Oikarinena w 1988 r., oparty o system UNIX - program do prowadzenia sieciowych pogawędek (ale również do przesyłania plików). Architekturę P2P przeciwstawia się często architekturze "client-server", na której bazuje usługa www czy poczta elektroniczna. W schemacie "client-server" użytkownik komputera łączy się z serwerem sieciowym, z którego pobiera lub do którego wysyła dane. Inni użytkownicy, do których mają trafić te dane, muszą być połączeni z tym samym serwerem. W taki sposób funkcjonuje również IRC, jednak zawiera element architektury P2P. Umożliwia on nawiązanie bezpośredniego połączenia między komputerami dwóch użytkowników, z pominięciem serwera - oczywiście jeśli wcześniej komputery te "zobaczą" się nawzajem dzięki serwerowi.

Reklama
Reklama

P2P można podzielić na takie, które wykorzystują serwery (do wzajemnej identyfikacji komputerów użytkowników lub transferu danych) i takie, które całkowicie się bez nich obywają. W tym drugim wypadku rolę serwera przejmuje na siebie każdy host (komputer użytkownika) działający w sieci. Wtedy mówimy o "czystym" ("pure") P2P. "Czystych" P2P na skalę globalną jest zdecydowanie mniej - można tu zaliczyć aplikację stworzoną przez pracowników przejętej przez AOL firmy NullSoft czy program Tropus. Opierają się one na technologii Free Network Project (FreeNet), stworzonej przez nastoletniego szkockiego programistę Iana Clarke`a.Pirat i biznes

Najpopularniejsze obecnie systemy P2P: głośny Napster, Imesh, Kazaa oraz Audiogalaxy służą wymianie plików muzycznych i wideo, przez co stały się obiektem ataków wielkich wytwórni płytowych i studiów filmowych. Procesy sądowe doprowadziły do zamknięcia Napstera, który w kwietniu ma wystartować jako serwis oferujący muzykę pochodzącą wyłącznie z legalnych źródeł. Kłopoty ma też Kazaa - holenderski sąd nakazał firmie zamknięcie serwisu. O ile jednak w przypadku Napstera sprawa była dość prosta (zamknięcie centralnego serwera powodowało unieruchomianie całego mechanizmu wymiany), to zamknięcie serwisów typu P2P sprawia niemały kłopot. W przypadku np. Gnutelli nie istnieje żaden centralny serwis, który można zlikwidować, a system będzie działał, jeśli w sieci znajdą się komputery z zainstalowanym odpowiednim oprogramowaniem.

P2P nie można jednak utożsamiać wyłącznie z obłożonymi sancjami przez muzyczne koncerny systemami wymiany plików MP3. Należy tu także zaliczyć "niegroźny" serwis ICQ czy inne programy typu instant messaging. W sieciach P2P można dystrybuować np. programy antywirusowe, choć równie dobrze mogą one służyć rozprzestrzenianiu wirusów. Peer-to-peer służy również do łączenia komputerów w celu wspólnego dokonywania obliczeń, czego przykładem jest projekt Seti@Home.

Jeszcze niedawno aplikacje P2P traktowano niemal na równi z internetowym podziemiem. Ich szybko rosnąca popularność sprawiła, że największe koncerny informatyczne zaczęły się bacznie przyglądać Napsterowi, Gnutelli, Scour Exchange i innym systemom. Dziś w tworzenie systemów P2P zaangażował się Intel i Sun. Intel stworzył grupę roboczą o nazwie "Peer-to-Peer Working Group", której zadaniem jest między innymi dostosowanie dostępnego oprogramowania do wymogów sieci korporacyjnych, a szczególnie współpracy z tzw. zaporami ogniowymi (firewall). Firma wiąże duże nadzieje z rozwojem technologii P2P, które mogą przyczynić się do spadającej ostatnio sprzedaży komputerów osobistych.

Rozwój peer-to-peer wspiera również Sun Microsystems, który tworzy platformę o nazwie Jxta. Ma to być podstawa działania nowych usług opartych na P2P, konkurencyjnych w stosunku do platformy ".Net" rozwijanej przez Microsoft.

Jaka przyszłość

Reklama
Reklama

Zdaniem firmy badawczej Forrester Research, przyszłość peer-to-peer to dzielenie się informacjami o charakterze osobistym, np. zdjęciami. Coraz więcej osób będzie chciało ubarwiać swoje rozmowy z krewnymi czy znajomymi plikami zawierającymi np. zdjęciami dzieci czy też listami z nazwami ulubionych nagrań muzycznych. Według Forrester Research, w roku 2005 z usług peer-to-peer będzie korzystało 35% użytkowników sieci. Ten trend zostanie wykorzystany przez dostawców internetu, którzy już teraz przygotowują się na zwiększoną popularność dostępu typu "always-on". Na zainteresowanie technologiami peer-to-peer reagują również producenci oprogramowania, którzy zapowiadają wydawanie kolejnych wersji programów umożliwiających wymianę plików.

Technologia peer-to-peer może również zrewolucjonizować serwisy internetowe. Dzięki bezpośrednim połączeniom między komputerami, użytkownicy mogą umieszczać swoje strony na lokalnych twardych dyskach, a dostęp do nich będą umożliwiały wyspecjalizowane katalogi, najczęściej o charakterze lokalnym lub tematycznym. Zmienia się sposób działania tradycyjnych aplikacji, np. edytorów tekstu czy narzędzi graficznych. Ich producenci wzbogacają je o funkcje konferencji internetowej, umożliwiającej użytkownikom radzenie się innych czy uzyskiwanie dostępu do zasobów grafiki lub dźwięku. Przykładem tego jest Office XP, który ułatwia wspólne redagowanie dokumentów, np. w sieciach firmowych. Dzięki temu szef projektu może nanieść poprawki widoczne dla innych użytkowników, a co więcej, inni od razu dostrzegą, że to właśnie poprawki szefa.

Innym zastosowaniem P2P, które ma przed sobą dużą przyszłość, jest oczywiście nauka za pośrednictwem komputera.Mimo faktu, że peer-to-peer nadal kojarzy się głównie z piractwem, rozwijaniem technologii są zainteresowani wszyscy najważniejsi producenci oprogramowania i sprzętu. Najwięcej do zyskania mają jednak firmy ISP, którym łatwiej będzie sprzedawać stały dostęp do internetu, umożliwiający swobodną wymianę plików z użytkownikami na całym świecie. Jest mało prawdopodobne, aby postęp technologiczny, który dokonuje się w tej dziedzinie, został powstrzymany, chociaż na pewno w najbliższej przyszłości można spodziewać się stworzenia nowych modeli biznesowych z komercyjnym wykorzystywaniem peer-to-peer. Bardzo ważne dla przyszłości systemów P2P okażą się pierwsze komercyjne próby zastosowania tej technologii. Wszyscy z nadzieją patrzą na należącego dziś do koncernu Bertelsmann Napstera, który zadebiutuje niebawem jako dystrybutor legalnej muzyki. Model biznesowy serwisu oparty jest na wpływach z abonamentu, które mają pokryć koszty związane z prawami autorskimi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama