Operacja trwała jeden dzień i 60% oferty subskrybował Deutsche Bank, a 40% Goldman Sachs. Vivendi poinformował wczoraj rano, że oba banki będą sprzedawały jego akcje po kursie zawartym w przedziale między 60 i 61 euro. Na piątkowym zamknięciu ich cena wynosiła 62,5 euro.
Vivendi Universal zdecydowała się na sprzedaż aktywów, by spłacić część długu sięgającego 8,6 mld euro, a powstałego głównie w wyniku ubiegłorocznych zakupów za 40 mld USD Seagram Co. i Canal Plus. Prezes spółki Jean-Marie Messier zupełnie zmienił przedmiot jej działalności. Po 148 latach zajmowania się dostawami wody Vivendi stała się grupą medialną, do której należy Universal Music - największy na świecie dystrybutor muzyki - i największy w Europie kanał płatnej telewizji. W grudniu Vivendi zgodził się kupić za 10,3 mld USD część firmy Barry Diller USA Networks Inc., pozyskując dzięki temu dwie amerykańskie sieci telewizji kablowej i dostęp do 82 milionów gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych.
Po pojawieniu się informacji o tej transakcji Moody`s Investors Service zmieniła swoje prognozy długoterminowego zadłużenia Vivendi ze stabilnych na negatywne, utrzymując jednak ocenę wiarygodności kredytowej spółki na poziomie Baa2, a więc dwie noty powyżej poziomu obligacji śmieciowych. Ten dość niski rating agencja uzasadniła obawami o papiery dłużne spółki wyemitowane na 7,5 mld euro.
- Dobrze jest zmierzać do zmniejszania zadłużenia - powiedział wczoraj agencji Bloomberga Nicolas Martin, analityk z firmy Aurel-Leven, która zaleca kupować akcje Vivendi.
Kurs tych papierów spadł w poniedziałek na otwarciu o 3,7% do 60,2 euro, co określa wartość rynkową spółki na poziomie 65 mld euro. W ciągu minionych 5 lat średni kurs akcji Vivendi wyniósł 61,3 euro.