Kolejną sesję TechWIG próbował przedostać się powyżej oporu przy 659 pkt., związanego ze szczytem z 6 grudnia i 61,8 proc. i zniesieniem listopadowo-grudniowych zniżek. To ostatnia zapora przed powtórnym atakiem na główną linię trendu malejącego, przebiegająca aktualnie na poziomie 705 pkt. Lecz powtórnie byki skapitulowały i nie zdołały na zamknięciu utrzymać indeksu powyżej oporu. Oczywiście, z tego faktu nie wynika, że na następnych sesjach będziemy nieuchronnie mieli do czynienia ze spadkami, ale z takim zagrożeniem trzeba się liczyć. Tym bardziej że sytuacja w segmencie technologicznym w dłuższym terminie nadal nie jest jednoznacznie rozstrzygnięta. Z uwagi na głębokość spadków, rozpoczętych w połowie listopada ub.r., nie można wykluczyć, iż obserwowana od trzech tygodni poprawa koniunktury jest tylko odreagowaniem poprzedzających ją zniżek.
Te wątpliwości wyjaśnią się w momencie zamknięcia powyżej 659 pkt., co otworzy drogę do powtórnego testu, tym razem udanego, głównej linii bessy, albo poniżej 612 pkt. Wtedy prawdopodobnie indeks wróci do spadków, które zniosą jego wartość przynajmniej do poziomu historycznego minimum przy 493 pkt. Taką niepewność dobrze widać na dziennym MACD, który co prawda przeciął średnią, ale znajduje się nadal poniżej linii równowagi.