Reklama

Dalsze zwolnienia pracowników

Redukcje personelu będą również w tym roku istotnym elementem cięcia kosztów w bankach - uważają analitycy. Oficjalnie o takich planach informowały już BPH-PBK i BIG-BG. Jednak podobne decyzje mogą podjąć także inne duże banki, w tym Pekao oraz BZ WBK.

Publikacja: 09.01.2002 07:32

Z przewidywań analityków wynika, że ten rok będzie ciężki dla banków. Niska dynamika wzrostu gospodarki może spowodować, że będą one osiągały kiepskie rezultaty po stronie dochodów. W tej sytuacji większy nacisk położą na redukcję kosztów. Jej elementem będzie zmniejszenie zatrudnienia. Celem dla większości banków jest bowiem osiągnięcie relacji kosztów do dochodów na poziomie 50%. Pod tym względem na razie najlepiej wypadają Pekao i BRE.

- Słabe rezultaty finansowe banków, wynikające w dużej mierze z pogorszenia kondycji gospodarki, skłaniają je do redukcji kosztów. Zwolnienia pracowników to również wynik zbyt dużego zatrudnienia w porównaniu z bankami Zachodniej Europy. W ciągu kilku lat może ono spaść o 20-25% - uważa Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities Polska. Jego zdaniem, zwalniać personel będą banki, które obecnie się łączą. O takich planach informował już BPH-PBK. Prezes banku Józef Wancer powiedział na jesieni zeszłego roku, że redukcja obejmie 25-30% etatów do końca 2003 roku. Oznacza to, że zwolnionych zostanie około 4 tys. osób. Obecnie grupa BPH-PBK zatrudnia 14,5 tys. osób.

W tym roku pracowników będzie zwalniał także BIG-BG. Wiąże się to z wprowadzeniem systemu informatycznego, który pozwoli na centralizację decyzji kredytowych oraz operacji księgowych. Plan zwolnień bank przedstawił już w zeszłym roku. Miały one objąć około 15% zatrudnionych i zostać przeprowadzone do końca 2002 roku. Według Wojciecha Kaczorowskiego, rzecznika BIG-BG, liczba pracowników w 2001 roku spadła do 5981 z 6011 na koniec 2000 roku. Oznacza to, że w tym roku straci pracę prawie 900 osób. Zwalnianym bank proponuje wysokie odprawy. Spółka przesuwa również pracowników z działów back office do pionów sprzedaży.

Zmiany właścicielskie w BIG-BG, czyli zwiększenie udziału przez inwestora strategicznego BCP, oraz kiepskie rezultaty finansowe osiągnięte w zeszłym roku mogą prowadzić do dalszych zwolnień. Redukcje będą dla tej firmy drogą do zwiększenia efektywności i utrzymania konkurencyjności.

Zdaniem analityków, redukcje może przeprowadzić także BZ WBK, choć nie mówił on na razie o planach większych zwolnień. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zwolnienia będą dotyczyć centrali spółki. Bank zamierza też wdrożyć nowy system informatyczny, który odciąży operacje księgowe w placówkach.

Reklama
Reklama

Niewykluczone że po tym, jak ING zwiększył udział w BSK, również ten ostatni będzie kładł większy nacisk na efektywność. To może oznaczać redukcję personelu. Grzegorz Zawada nie spodziewa się natomiast przeprowadzenia głębokiej redukcji w Pekao. - Nie znamy jeszcze celów finansowych banku na ten rok. Jednak wdrożenie nowego systemu informatycznego dla części osób będzie oznaczało koniec pracy - uważa analityk Erste Securities Polska. Obecnie w Pekao istnieją cztery systemy informatyczne. Nowy pozwoli m.in. na centralizację operacji księgowych.

- Pekao nie mówi o zwolnieniach - stwierdził Andrzej Nowaczek, analityk z londyńskiego CSFB. Zwraca jednak uwagę na to, że w banku spada liczba pracowników. W ciągu pierwszych trzech kwartałów ub.r. Pekao zmniejszył zatrudnienie o 1,4 tys. osób, do 18,7 tys. Bank dokonuje także przesunięć pracowników z back office do obsługi klientów.

Oficjalnie Pekao nie podał, czy w tym roku będzie ograniczał zatrudnienie. Według Sebastiana Łuczaka, rzecznika banku, zarząd jeszcze nie podjął decyzji w sprawie polityki kadrowej na ten rok.

Analityk CSFB uważa, że po wdrożeniu nowych systemów informatycznych do większych zwolnień poza Pekao dojdzie także w BZ WBK, szczególnie będą one dotyczyły osób zatrudnionych w back office. Redukcje te mogą nastąpić pod koniec 2003 roku. W Pekao proces ten może rozpocząć się wcześniej.- Od około 2 lat banki coraz bardziej zaczynają dbać o efektywność. Przyczynia się do tego m.in. spadek poziomu marży odsetkowej, co sprawia, że dochody odsetkowe nie są takie, jak kilka lat wcześniej. Polskie banki wciąż mają także zbyt duże zatrudnienie, a zwolnienia personelu pozwalają ograniczyć koszty - stwierdził analityk. Według niego, pod względem liczby osób zatrudnionych w bankach Polskę wyprzedza tylko Turcja.

Mimo to również w wielu innych krajach europejskich, w obliczu pogorszenia koniunktury gospodarczej, banki decydują się na cięcie kosztów. Niedawno czołowe niemieckie instytucje finansowe i mniejsze banki zapowiedziały, że w najbliższych kilkunastu miesiącach straci pracę ponad 17 tys. pracowników. Zmniejszenie zatrudnienia zapowiedziały m.in.: Commerzbank, Dresdner Bank i HypoVereinsbank. Znacznie większe redukcje już przeprowadzono w największych amerykańskich bankach inwestycyjnych. W drugiej połowie ub.r. zwolniły one ponad 25 tys. pracowników i zapowiedziały dalsze redukcje.

Z kolei błędy w zarządzaniu i polityce kredytowej sprawiły, że w ostatnich dniach pracę straciło około 8,5 tys. osób zatrudnionych w serbskich bankach. Według PAP, powodem tego jest bankructwo czterech dawnych banków państwowych - Beobanka, Investbanka, Jugobanka i Beogradska Banka. Zdaniem Mladjana Dinkića, prezesa jugosłowiańskiego Banku Narodowego, w państwowej kasie nie ma 4,35 miliarda euro na ich sanację.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama