Za najistotniejsze zagrożenie dla niezależności NBP uważa on ewentualną zmianę kryteriów wyboru członków Rady i zwiększenie roli, jaką w procesie tym odgrywałby rząd. Związane z tym ryzyko polegałoby na powoływaniu do składu Rady osób bardziej skłonnych do wcielania w życie programu rządowego, nawet kosztem stabilności pieniądza. Jest ono jednak ograniczone przez perspektywę wejścia przez Polskę do Europejskiej Unii Pieniężnej.
Możliwe są inne zmiany, które obecnie - i jego zdaniem, niesłusznie - przedstawiane są przez prasę jako "ataki" na niezależność NBP. Prawdopodobna jest w szczególności poprawa koordynacji działań między NBP i rządem przy określaniu docelowej stopy inflacji (tak jak na Węgrzech), należałoby jednak przyjąć ją z satysfakcją, ponieważ zmniejszyłoby to ryzyko konfliktu między nimi. Inne zmiany, jak np. korygowanie mechanizmu kursowego, są natomiast nieprawdopodobne, ponieważ spowodowałyby konflikt między rządem a Unią Europejską i mogłyby znacznie opóźnić przyjęcie Polski do Unii. Wspomnianą wyżej zmianę wynagrodzeń członków RPP Perasso uznaje za drobną modyfikację.
Ekonomista J.P. Morgan Chase uważa, że politycy będą nadal usiłowali w umiarkowanym stopniu wpływać na niezależność NBP, ale wysiłki te zapewne nie przyniosą dużych sukcesów, bowiem wszelkie próby poważnego jej ograniczenia zostałyby natychmiast ukarane przez rynki finansowe, zaszkodziłyby też negocjacjom w sprawie wejścia Polski do Unii Europejskiej, chociaż więc - jego zdaniem - ze strony rządu można spodziewać się jeszcze dalszych wypowiedzi zawierających pewne groźby pod adresem niezależności NBP, to faktyczne działania będą zapewne bardzo odbiegać od retoryki.
Faktyczna niezależność NBP - twierdzi Perasso - nie jest zagrożona, rząd nie zamierza bowiem zmusić go do finansowania wydatków rządowych. Nawiązując do "mniej skrajnych sposobów ograniczenia niezależności banku centralnego" wskazuje on, że podobnie jak w przypadku Europejskiego Banku Centralnego i innych banków centralnych w Europie, ustawa o NBP przewiduje "pewien stopień współpracy" między NBP a rządem. W jego opinii, zmiany w sposobie funkcjonowania NBP nie będą miały zatem istotnego znaczenia.
Perasso sądzi, że rokowania w sprawie przyjęcia 10 nowych członków Unii Europejskiej zostaną zakończone w tym roku. Za najpoważniejsze ryzyko dla procesu akcesyjnego uważa jednak możliwość, że do końca 2002 r. sama Unia nie zdąży zakończyć niezbędnych dla rozszerzenia swojego składu reform instytucjonalnych. Dostrzega on pewne "realne ryzyko" pojawienia się sprzeciwu wobec zwiększenia liczby jej państw członkowskich podczas wyborów w Niemczech i we Francji, jego zdaniem jednak, żaden z przywódców europejskich nie zaryzykuje przejścia do historii z ciążącym na nim zarzutem, że to on właśnie zapobiegł przystąpieniu byłych państw komunistycznych do Unii.