Jeśli chodzi o fundusze emerytalne, to, zdaniem CSFB, ich roli w kształtowaniu koniunktury na GPW nie należy niedoceniać. W tym roku zapewne ulokują one na giełdzie około 700 mln USD, a ich udział w całej puli akcji będących przedmiotem swobodnego obrotu zapewne osiągnie pod koniec roku 18%. Bank ten sądzi jednak, że obecnie urządzą one sobie "przerwę na oddech", do chwili, kiedy w wyniku napływu nowych kapitałów udział akcji w ich lokatach spadnie. Analitycy CSFB podtrzymali też prognozę, w myśl której, jeśli obowiązujący obecnie fundusze emerytalne limit 5% na lokaty zagraniczne nie zostanie zniesiony, to na dłuższą metę wywołają one hossę na giełdzie samym zaangażowaniem kapitałowym.
Patrząc na polski rynek od strony spółek CSFB radzi trzymać akcje Agory, bowiem chociaż w 2003 r. jej zyski mogą wzrosnąć aż o połowę, to na "wkupywanie się" w nie jest jeszcze za wcześnie, w tym roku natomiast jej przychody ze sprzedaży wzrosną tylko o 3%, a skorygowane zyski nie wzrosną wcale (dla inwestorów zagranicznych ważne będzie też to, że z punktu widzenia relacji wartości przedsiębiorstwa do zysku operacyjnego przed odpisem na amortyzację jest ona o 35% droższa od przeciętnej ogólnoświatowej w swoim sektorze).
CSFB radzi też trzymać akcje Elektrimu, gdyż spodziewa się rozwiązania jego problemów w postępowaniu układowym. Zdaniem tego banku, obligatariusze zgodzą się na przełożenie spłat, ale pod warunkiem, że Elektrim zaoferuje im zabezpieczenie i nie będzie prosić o redukcję zadłużenia. Takie rozwiązanie - wg CSFB - byłoby bardzo korzystnym, rozsądnym dla Elektrimu kompromisem, zwłaszcza jeśli obligatariusze zgodzą się na spłatę obligacji dopiero po wprowadzeniu ET na giełdę. Obecną wartość akcji tej spółki przy takim scenariuszu oszacowano na 10-12 zł za jedną akcję.
KGHM bank ten radzi sprzedać nie tylko dlatego, że przy spodziewanej w tym roku cenie miedzi spółka ta zapewne poniesie stratę w wysokości 100 mln zł, w sytuacji gdy nie można liczyć na to, że zarząd upora się z przerostami zatrudnienia (jeśli w ogóle je podejmie), ale i z powodu "kamienia młyńskiego u szyi", jakim jest Telefonia Lokalna, którą nawet po zainwestowaniu w nią ponad 2 mld zł zapewne trzeba będzie w całości spisać na straty.
Dalsze rekomendowanie do kupna Pekao, mimo zwyżki ceny jego akcji, uzasadniono określeniem dla tej spółki nowej ceny docelowej (110 zł przy poprzedniej - 85 zł), chociaż liczona wg modelu zdyskontowanej dywidendy cena uzasadniona wynosi 96 zł. W przypadku zalecanego również do kupna PKN, wprawdzie wyniki za IV kwartał ub.r. zapewne nie zwiększą optymizmu ze strony inwestorów, ale marża rafineryjna powinna w połowie roku wzrosnąć, dalsza prywatyzacja spółki (o ile PKN nie będzie musiał jej... dotować) będzie dla niej wydarzeniem pozytywnym, a ewentualne pomyślne zakończenie rozmów z grupą Basell w sprawie joint venture w produkcji poliolefin pozwoli na podzielenie ryzyka z renomowanym uczestnikiem rynku, zapewni też dopływ najnowszych technologii produkcyjnych. CSFB generalnie uważa też, że rynkowa cena akcji PKN jest zaniżona (własną cenę docelową tych papierów oszacowano na 24 zł).