Zachodni NFI kupuje własne akcje na sesji i w ramach transakcji pakietowych. Na sesji kupuje zwykle kilkanaście - kilkadziesiąt tysięcy walorów. W pakietówkach - znacznie, znacznie więcej. Pod uwagę wzięliśmy komunikaty Zachodniego poświęcone skupowi papierów, przekazane przez fundusz od początku grudnia ub.r. Okazuje się, że w ciągu kilku tygodni przejął on około 6 mln własnych akcji, czyli pakiet reprezentujący 20% kapitału i głosów na WZA.
Wezwanie? A po co?
Fundusz nie informował oficjalnie o przekroczeniu progu 5% głosów na WZA (w ogóle nie informuje, ile ma w sumie własnych papierów) ani kolejnych progów. Nie ogłaszał też wezwania, choć w krótkim czasie (krótszym niż przewidziane w prawie o publicznym obrocie 90 dni) przejął kontrolę nad znacznie większym niż 10% pakietem akcji. Łamał prawo? Jeśli tak, to w sposób tak ewidentny, jakby chciał dostać najwyższą z możliwych karę. Wątpliwe, by prowadził tak samobójczą politykę.
Sprawa dotyczy nie tylko Zachodniego NFI. W podobnej sytuacji są inne fundusze kontrolowane przez Raiffeisena. Foksal od początku grudnia informował o zakupie w sumie ponad 5 mln własnych akcji, a więc 17% kapitału. Najmniej aktywny, bo najmniej zasobny w gotówkę, był 7 NFI im. Kazimierza Wielkiego. W omawianym okresie informował o zakupie 2,7 mln własnych akcji, czyli 9% kapitału. Jest bardzo prawdopodobne, że wkrótce poinformuje o kolejnych zakupach.
W rzeczywistości NFI mogły bowiem przejąć w ostatnim czasie więcej akcji, niż wskazują ich komunikaty. Wynika to z terminów rozliczania transakcji pakietowych. O największych transakcjach informują dopiero teraz, choć z naszych wyliczeń wynika, że zrealizowano je w połowie grudnia. O rozliczeniu pakietówek decydują bowiem strony transakcji (nie ma tu automatyzmu, jak przy transakcjach zawieranych na sesji, w przypadku których termin rozliczeń wynosi T+3).