Reklama

Trendy wzrostowe coraz słabsze

W porównaniu z zamknięciem poprzedniego tygodnia niewielkie straty poniosły zarówno spółki starej ekonomii, reprezentowane przez indeksy Dow Jones Industrial Average i S&P 500, jak i firmy zaawansowanych technologii, skupione w Nasdaq Composite. Nie można powiedzieć, żeby trendy wzrostowe zapoczątkowane na amerykańskich rynkach akcji jesienią 2001 r. zostały zakończone, ale ich osłabnięcie jest faktem...

Publikacja: 12.01.2002 08:19

Inaczej wygląda sytuacja

na czołowych giełdach

europejskich, gdzie DAX i FT-SE dotarły

do spadkowych linii trendu i nie mają

już zbyt wiele miejsca na kontynuację

Reklama
Reklama

korekcyjnych wzrostów.

Ameryka

W trendzie wzrostowym utrzymuje się Średnia Przemysłowa, ale zdobywanie terenu przychodzi bykom z dużym trudem. Wprawdzie na sesji 4 stycznia indeks miał wartość 10 259,7 pkt. i był to najwyższy poziom od 27 sierpnia 2001 r., ale cztery kolejne notowania przyniosły spadek wartości. W efekcie wykres ponownie znalazł się poniżej szczytów z grudnia zeszłego roku, powyżej których wybił się przed tygodniem. Trend średnioterminowy w dalszym ciągu jest wzrostowy, bo kolejne szczyty i dołki położone są na coraz wyższym poziomie, ale jednocześnie fakt, że przełamane linie oporu nie zamieniają się później we wsparcia, nie najlepiej świadczy o sile tendencji. Szczególnie, że na początku grudnia wykres indeksu znalazł się poniżej linii trendu wzrostowego, a na wskaźnikach technicznych pojawiły się negatywne dywergencje.

O zmianie tendencji będzie można mówić dopiero wtedy, kiedy wartość Średniej Przemysłowej znajdzie się poniżej wsparcia, które na poziomie 9700 pkt. wyznacza dołek z 28 listopada zeszłego roku.

Obawy co do kontynuacji trendu wzrostowego na Średniej Przemysłowej potwierdza Średnia Transportowa. Wprawdzie wartość tego indeksu jest bliska czteromiesięcznemu maksimum, co wskazuje na przewagę byków na rynku, ale nie udał się na razie atak na linię trendu spadkowego, biorącą swój początek na szczycie z maja 1999 roku. Odbicie od tego oporu na sesji w środę było nawet dość gwałtowne, ale to nie wystarcza, żeby prognozować zakończenie trendu zwyżkującego. Indeks znajduje się na razie powyżej głównej i przyspieszonej linii opisującej tę tendencję. Pierwsza z nich znajduje się na wysokości 2500 punktów, druga wyznacza najbliższe wsparcie na 2700 punktów. Na wykresie indeksu nie widać na razie formacji, która mogłaby stanowić o zmianie trendu, nie ma również negatywnych dywergencji na wskaźnikach technicznych.

Pogorszenie koniunktury w niewielkim stopniu wpłynęło na wartość S&P 500. Wskaźnik uporał się z główną linią trendu spadkowego, pociągniętą po szczytach z września 2000 roku i maja 2001 roku, a ostatnie niewielkie spadki można traktować w ramach ruchu powrotnego. Niemniej zachowanie indeksu na ostatnich sesjach podważa wiarygodność pozytywnego dla posiadaczy akcji sygnału, jakim było właśnie przełamanie linii trendu spadkowego. Nie dość, że samo przebicie oporu miało niewielką dynamikę, to wykres indeksu nie zdołał wybić się ponad szczyt z 5 grudnia (1170 pkt.). Trend krótkoterminowy ma zatem kierunek boczny.

Reklama
Reklama

Dolnym ograniczeniem tej tendencji jest dołek z 13 grudnia, ukształtowany na poziomie 1119 pkt. Ze względu na wcześniejszy trend większe są szanse na wybicie górą, choć trzeba zaznaczyć, że podobnie jak w przypadku Średniej Przemysłowej również na tym indeksie najważniejsza linia trendu wzrostowego została przełamana na początku grudnia. Cały wykres indeksu dość nieprzyjemnie zaokrągla się na szczycie, wskazując na malejącą dynamikę tendencji zwyżkującej.

Również na rynku zaawansowanych technologii zwyżka kursów została zatrzymana. Nasdaq Composite, mimo przełamania krótkoterminowej linii oporu, pociągniętej po grudniowych szczytach, nie zdołał wybić się ponad maksimum z 6 grudnia (2054 pkt.) i utknął w krótkoterminowym trendzie bocznym. Ta tendencja jest korektą wcześniejszego wzrostu, zatem wybicie z niej powinno nastąpić górą. Z drugiej strony, podobnie jak w przypadku indeksu S&P 500, Nasdaq Composite znalazł się poniżej głównego wsparcia tej zwyżki. Nie można zatem wykluczyć, że teraz mamy do czynienia jedynie z ruchem powrotnym do przełamanej linii trendu, która znajduje się na 2200 pkt. Notabene, prosta w szybkim tempie zbliża się do oporu na wysokości 2300 pkt. wyznaczanego przez maksimum z maja zeszłego roku.Wsparciem dla krótkoterminowego trendu bocznego jest dołek ukształtowany na 1918 pkt. W razie jego przełamania średnioterminowy trend wzrostowy odejdzie w zapomnienie, a indeks będzie spadał do dna z września 2001 r. (1423 pkt.), skąd zaczynała się cała tendencja.

Europa

W trendzie bocznym utknęły także najważniejsze europejskie indeksy: DAX i FT-SE 100. Po przeszło 40-proc. zwyżce od wrześniowego dna DAX dotarł do przyspieszonej linii trendu, mającej swój początek we wrześniu 2000 roku. Podjęta pod koniec zeszłego tygodnia próba sforsowania tego oporu zakończyła się niepowodzeniem. Wprawdzie indeks osiągnął poziom 5318 pkt., przebijając opór wyznaczany przez poprzednie maksimum, ale na kolejnych sesjach nie zdołał utrzymać tej wartości i podobnie jak Nasdaq Composite utknął w pobliżu górnego ograniczenia konsolidacji. Przekroczenie przyspieszonej linii trendu zaowocuje kontynuacją zwyżki przynajmniej do właściwej linii trendu spadkowego, zbliżającej się do 6 tys. punktów.

Trend wzrostowy będzie zagrożony w razie wybicia z konsolidacji dołem. Stanie się tak, jeśli wartość indeksu spadnie poniżej 4910 pkt., gdzie ukształtowały się dołki pod koniec zeszłego roku. Uwzględniając fakt, że zwyżka DAX nie była poparta konsolidacją, kontynuacja korzystnego dla posiadaczy akcji trendu stanęła pod dużym znakiem zapytania. Szczególnie, że zwyżka zatrzymała się tuż poniżej oporu wyznaczanego przez dno z marca 2001 r.

O połowę mniej od DAX zyskał od października zeszłego roku FT-SE 100. Wartość indeksu wzrosła o 21%, osiągając 5369 pkt. na sesji 6 grudnia. Wykres dotarł do głównej linii trendu spadkowego, opartej o szczyty z września 2000 roku oraz stycznia i czerwca 2001 roku. Podobnie jak w przypadku DAX zwyżka została zatrzymana na wysokości dna z marca 2001 r. Odbicie od oporu było dość gwałtowne, choć podobnie jak w przypadku innych światowych indeksów, nie można powiedzieć, żeby trend na wykresie FT-SE 100 był już spadkowy. Tak stanie się dopiero wtedy, kiedy indeks spadnie poniżej wsparcia na 5060 pkt., wyznaczanego przez dołek z 14 grudnia.

Reklama
Reklama

W razie zniżki poniżej tej wartości na wykresie ukształtuje się formacja podwójnego szczytu, typowa dla końca zwyżki. Wybicie z niej w dół byłoby dopełnieniem sygnału sprzedaży, jakim było wytracanie dynamiki przez trend wzrostowy i przełamywanie kolejnych, coraz wolniejszych linii trendu. Taki scenariusz będzie równoznaczny z końcem trwającej już prawie cztery miesiące zwyżki i spadkiem FT-SE przynajmniej do dna z 21 września 2001 r., znajdującego się na wysokości 4433 pkt.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama