WIG20tyg.gif oraz wykres kontraktów na ten indeks FUTtyg.gif Podstawowym
wyznacznikiem panującego na naszym rynku trendu była spadkowa jego linia,
która do tej pory skutecznie ograniczała harce byczków. Oczywiście taka
sytuacja nie mogła trwać wiecznie i należało się spodziewać, że prędzej czy
później zostanie ona przebita a trend zmieni kierunek na co najmniej
horyzontalny. Sądziłem jednak, że będzie to raczej później niż wcześniej.
Stało się jednak inaczej. Już w ubiegłym tygodniu wykres indeksu pokonał
swoją linię dając do zrozumienia, że byczki stały się naprawdę zuchwałe i
powoli przejmują inicjatywę na rynku. Można było mieć jeszcze pewne obawy
gdyż przebicie to nie było zbyt silne i w każdej chwili mogło być zanegowane
silnym atakiem misiów. Tego rynek nasz jednak nie doświadczył. Wręcz
przeciwnie, dobiegający końca tydzień to kolejny atak popytu i potwierdzenie
jego obecnej dominacji. Dominację popytu widać także na wykresie kontraktów
przy czym nie padł (jeszcze?) sygnał, który zmianę trendu mógłby mocno
potwierdzić czyli właśnie pokonanie linii trendu spadkowego. Na indeksie już
nad a na kontraktach jeszcze pod. Można oczywiście przyjąć, że indeks od
kontraktów jest jednak ważniejszy i w sytuacji wątpliwej jego sygnały
powinny być wiążące. Chyba to podejście wydaje się rozsądne także z innego
powodu. Rynkiem kasowym, czy chcemy tupionych rzeczy. Przywiązują się po
prostu i strasznie ciężko przychodzi im się rozstawać. Nie można więc co
liczyć na jakąś poważną podaż z ich strony. To się zemści. I niestety my
będziemy za to płacić. Przecież nikt nie odbierze zarządzającemu premii za
wyniki przyznanej w przeszłości.
Wróćmy jednak do wykresów. Można mieć jeszcze mieszane uczucia i warto
podchodzić do rynku przez najbliższe dni z ostrożnością. Trzeba jednak
przyznać popytowi, że skutecznie postarał się by wykresy wyglądały całkiem
dobrze. Wskaźniki oparte na danych tygodniowych wyglądają całkiem dobrze i
nie wykazują jeszcze wielkiego wykupienia (wyjątkiem jest CCI), co daje
miejsce na kontynuację ruchu. MACD zarówno na indeksie MACDtyg_wig.gif i na
kontraktach MACDtyg_fut.gif ponownie oddalił się od swej linii sygnału
pokonując przy tym poziom równowagi, co przyprawia byczki o uśmiech na
twarzy. Spójrzmy na wskaźniki nieco szybsze. RSI ( RSItyg_wig.gif
RSItyg_fut.gif ) pnie się powoli do góry zbliżając się do poziomu
wykupienia. By go osiągnąć rynek powinien jeszcze nieco wzrosnąć. Inny
wskaźnik, ROC ( ROCtyg_wig.gif ROCtyg_fut.gif ) utrzymuje trend wzrostowy
potwierdzając kierunek panującej tendencji. Da się jednak zauważyć jeden
element, który może wzbudzić lekki niepokój. Mianowicie, wskaźnik ten (i to
w przypadku obu rynków: kasowego i terminowego) nie osiągnął nowego poziomu
maksymalnego podczas gdy były bite rekordy zarówno na indeksie i
kontraktach. Czyżby jednak nadchodziła pora korekty? Patrząc na wykres
wskaźnika CCI ( CCItyg_wig.gif CCItyg_fut.gif ) można odnieść wrażenie, że
już wyrobiliśmy normę wzrostów. Faktycznie, wykupienie rynku może świadczyć
o tym, że rynek zmierza ku korekcie, jednak nie jest on sygnałem jej
nadejścia. Zwłaszcza gdy panujący trend zdaje się być dość mocny. Sygnałem
mogącym wskazywać na bliskość korekty jest spadek wskaźnika i opuszczenie
przez z niego wysokich wartości a w przypadku konkretnie CCI, przebicie
linii trendu. Na to musimy jeszcze poczekać.
Spójrzmy teraz na wykresy dzienne. Jak do tej pory wsparcie w postaci
listopadowych szczytów (okolice 1370 pkt.) okazało się na tyle poważne, że
nie udało się misom zamknąć sesji poniżej tego poziomu wig20fut.gif Próby
były podejmowane zarówno w czwartek jak i w piątek - bez skutku. W przypadku
indeksu sytuacja ma się podobnie wig20.gif Tutaj także wsparcie nie zostało
choćby naruszone. Sytuacja na wskaźnikach wygląda nieco inaczej niż na
danych tygodniowych. Właściwie wszystkie szybkie wskaźniki sygnalizują
wykupienie rynku. RSI ( RSIdzienny_wig.gif RSIdzienny_fut.gif ) miota się
przy poziomie wykupienia dając do zrozumienia, że dobrze by było gdyby rynek
nieco ochłonął. Takie wnioski nasuwają się po spojrzeniu na CCI (
CCIdzienny_wig.gif CCIdzienny_fut.gif ). Wskaźnik ten w obu przypadkach
zbliżył się do swej linii trendu. Jej pokonanie to sygnał sprzedaży. Nie
polecałbym jednak wyprzedzania sygnału. W tak silnych trendach często się
zdarza, że szybkie wskaźniki przebywają w strefach wykupienia przez długi
czas. Dobrze to było widoczne w październiku ubiegłego roku, gdy oscylatory
sygnalizowały wykupienie podczas gdy rynek powoli sobie rósł. Z krótkimi
pozycjami więc bym teraz nie ryzykował. Zwłaszcza, że wzrosty są
potwierdzane przez ROC ( ROCdzienny_wig.gif ROCdzienny_fut.gif ), który
utrzymuje swój trend oparty o linię wzrostową. Wzrost jest też potwierdzany
przez wskaźnik MACD ( MACDdzienny_wig.gif MACDdzienny_fut.gif ) no ale tego
należało się spodziewać. Sygnałem wyczerpywania się potencjału wzrostowego
będzie zbliżenie się linii wskaźnika do linii sygnału oraz w konsekwencji
przecięcie się obu linii.
Korekta, kore uwierzyć byśmy
nadal w takim tempie mieli zbliżać się do nieba. Nadejście korekty jest
nieuniknione. Bliskość linii trendu także działa na wyobraźnie. Korekta? A
czy ktoś zastanawia się nad rozwojem bardziej dramatycznym? Przecież nic nie
stoi na przeszkodzie by wyjście indeksu nad linię trendu okazało się
pułapką. Nie mówię tego by walczyć z trendem. Wzrost jest teraz mocny i nie
da się temu zaprzeczyć. Chciałbym jednak zaznaczyć i uczulić, na fakt, że
nic nie trwa wiecznie. Nie wierzę by obecny wzrost był początkiem większej
tendencji, która miałaby wynieść nas nad 1500 pkt. Do tego poziomu wzrost
jest całkiem prawdopodobny. Z wyjściem wyżej może być poważny kłopot. Nie da
się walczyć z ekonomią na dłuższą metę. Kto tego spróbuje zwykle płaci za to
wysoka karę. Zastanawiam się jaką karę zapłacą za to zarządzający OFE?
Kamil Jaros