Pierwsza długoterminowa bariera w postaci 6-letniej linii trendu wzrostowego nie powstrzymała WIG przed powrotem ponad poziom 15 000 pkt. Wiele wskazuje jednak na to, że okolice 16 000-16 200 pkt., gdzie leży linia szyi 2,5-letniej formacji H&S, będą przez najbliższy czas nieosiągalne dla indeksu. Nie ma tu zbyt wiele miejsca, by rozpisywać się na temat formacji odwróconej H&S. Wspomnę jedynie, że linia szyi tej formacji pokrywa się z szyją głównej H&S - zatem realizacja jednej spowoduje zanegowanie drugiej, a kluczem do zagadki jest poziom 16 200 pkt. Spójrzmy zatem na średni termin. Tu zarysowuje się formacja wznoszącego 3-miesięcznego kanału z bieżącymi poziomami ograniczeń na 16,2 i 14 tys. pkt. W czwartek po imponującym środowym wzroście indeks dotarł do poziomu górnego ograniczenia kanału, gdzie rozpoczął się atak podaży. Spowodował on cofnięcie się cen spod 16 000 pkt. Powstała świeca może być częścią spadającej gwiazdy, gdyż wczorajsze notowania wyraźnie zakończyły się poniżej korpusu czwartkowego. Niedźwiedzie pomruki słychać również ze strony oscylatorów. Sygnały sprzedaży pojawiły się na Stochastic, CCI i Percent R, co można traktować jako pierwsze ostrzeżenia i zachętę do zmniejszenia zaangażowania w akcje. RSI opuścił obszar wyprzedania, MACD wyhamowuje tempo wzrostu w okolicy szczytów z października i listopada.