Zacznijmy od sprawy wydaje się, że najważniejszej. Prezydent zawetował, w związku z potencjalnie dużymi kosztami ich wejścia w życie, pakiet ustaw ubezpieczeniowych. Rynek ubezpieczeniowy regulowany jest więc zapisami "starej ustawy", która zdaje się trochę odstawać od dzisiejszych realiów. Czy możemy spodziewać się, że w najbliższym czasie pakiet ustaw ubezpieczeniowych skierowany zostanie ponownie do Sejmu?
Oczywiście, że tak. Początkowo zastanawialiśmy się, czy w związku z koniecznością dostosowania naszych regulacji do wymogów Unii Europejskiej oraz z uwagi na fakt, że wymienione ustawy mają charakter kompleksowy i nadal wzbudzają duże emocje w środowisku, nie zdecydować się na tzw. szybką ścieżkę legislacyjną, dzięki której obowiązująca ustawa o działalności ubezpieczeniowej będzie zgodna z rozwiązaniami stosowanymi w UE. Jesteśmy to winni naszym partnerom z Unii. Trwają w tym względzie analizy, jednak wydaje się, że przeważy koncepcja kompleksowego uregulowania segmentu ubezpieczeń. Wcześniej chcemy również przeprowadzić konsultacje ze środowiskiem ubezpieczeniowym, zwłaszcza, że powstały nowe fakty związane z nową koncepcją funkcjonowania nadzoru. Jeżeli proponowane przez nas rozwiązania zostałyby uchwalone przez Sejm i podpisane przez prezydenta, to będziemy chcieli umieścić je w przyszłości w kompleksowych regulacjach dotyczących rynku ubezpieczeniowego. Sądzę, że takie konsultacje mogłyby być przeprowadzone w drugim kwartale 2002 r.
Według planów rządu, nadzór ubezpieczeniowy miał zacząć działać w nowej formule już od 1 lutego br. Zostało więc mało czasu. Na jakim etapie są prace w Sejmie? Czy podany termin jest realny?
Z tego co wiem, kończą już się prace nad tą ustawą w komisjach sejmowych. Pierwotnie planowaliśmy, że Sejm upora się z tym do końca grudnia, jest więc niewielki poślizg w pracach. Pozostaje jeszcze drugie czytanie w Sejmie, Senat i podpis prezydenta. Oczywiście, ustawa wejdzie w życie, gdy zostanie zakończona procedura legislacyjna. Trudno np. oczekiwać, że prezydent w ciągu dwóch dni przeanalizuje i podpisze ustawę. Stąd prawdopodobnie zakładany wcześniej termin wejścia jej w życie ulegnie przesunięciu.
Nie chciałbym, aby doszło do sytuacji, w której od momentu wejścia w życie ustawy do realizacji jej zapisów mija od trzech do sześciu miesięcy. Takie zawieszenie jest czymś najgorszym w funkcjonowaniu każdej instytucji. Trudno wtedy przy planowanych zmianach zmotywować pracowników do działania. Jest to szczególnie ważne w takim segmencie, jak nadzór, który powinien być w pełni profesjonalny i wyłączony spod działania czynników bieżących czy politycznych.