A to byłoby argumentem za tym, by traktować zniżki z piątku i poniedziałku jako ruch powrotny do przełamanego oporu przy 1407 pkt. Na to wskazują niskie obroty, które będą dziś zapewne niewiele większe od tych z 2 stycznia.
W przypadku gdyby nie udało się zamknąć WIG20 na wysokości 1407 pkt. lub wyżej uznam dzisiejszą sesję jako pierwszą rysę na niezwykle pozytywnym obrazie rynku. Warto też spojrzeć na wykres TechWIG-u, który balansuje na linii szyi formacji podwójnego szczytu. Co prawda przebicie jej na takim obrocie, jak dzisiaj, nie będzie zbyt wiarygodne, ale stałoby się niewątpliwie ostrzeżeniem przed jutrzejszymi notowaniami.
Przebieg poniedziałkowej sesji to bardziej wynik powstrzymania popytu, niż uaktywnienie się podaży. A taki stan jest pochodną sytuacji na zagranicznych parkietach. Ta sytuacja dziś znów się pogorszyła. Nad nami ciąży też coraz bardziej realne widmo przełamania przez amerykańskie indeksy ważnych wsparć. To będzie wpływać na morale byków, ale w tej chwili nie można przesądzić tego, że w USA wsparcia zostaną przebite.
Po dzisiejszej sesji można zastanowić się, która ze stron rynku szybciej się uaktywni, czy posiadacze akcji zaniepokoją się powolną obniżką cen i kolejnymi zniżkami zagranicą, czy też kupujący uwierzą w siłę trendu wzrostowego i wykorzystają nawet tak niewielki spadek kursów do zwiększenia zaangażowania na rynku. Dzisiejszy spadek wprowadza pewne zaniepokojenie szybkim powrotem poniżej dopiero co przełamanego oporu przy 1407 pkt. dla WIG20, ale ze względu na niski obrót trudno cokolwiek uznać za przesądzone.
Krzysztof Stępień