Wczoraj brak wiary w dalsze wzrosty spowodował, że właśnie zamykający długie pozycje byli stroną przeważającą. Czy ten ruch był słuszny? Uważam, że się jednak pospieszono. Wczoraj nie padły żadne sygnały mające zwiastować zmianę. Było kilka mówiących o osłabieniu byków, ale nie o zmianie trendu. Osłabienie trendu to między innymi zakończenie notowań serii marcowej poniżej poziomu 1435, którego wcześniejsze pokonanie było dobrym sygnałem kupna. Nie ma jednak jeszcze powodów do obaw. Najważniejszy sygnał uzyskiwania przewagi przez podażową stronę rynku nie padł. Mowa oczywiście o przełamaniu przez wykres cen linii trendu wzrostowego. Jej obecny poziom to okolice 1395 pkt. To dopiero będzie sygnał do zamknięcia długich pozycji. Kolejnym elementem, który może pocieszyć tych, którzy pozostali przy longach, to fakt, że wykres nadal utrzymuje się nad średnią kroczącą. Ważne jest też, że średnia ta nadal rośnie. Jak więc widać, mimo sesji, która przyniosła byczkom straty, nie ma się co załamywać. Nie pierwszy to raz w czasie trendu zdarza się korekta. Korekta, gdyż o niczym innym teraz nie można mówić. Kiedyś się trend skończy, to pewne. Nie ma jedna sensu łapać szczytu. Lepiej spokojnie czekać na sygnały wyjścia, niż opuścić rynek przedwcześnie i przyglądać się, jak kontynuuje ruch w ramach wcześniejszej tendencji.